| asia_k2 napisał/a: |
| Witam. Jestem osobą, który przeżywa rozdarcie z powodu tego co się teraz dzieje. Czy dziecko urodzone w wyniku zapłodnienia poprzez inseminację jest grzechem? Wcześniej mało kto się na ten temat wypowiadał. To co docierało ukształtowało wyraźnie mój pogląd co do in vitro – tam gdzie istnieje ryzyko zabicia nienarodzonego dziecka nie powinno się szukać rozwiązania swoich osobistych problemów. Dzisiaj również znajduje różne wypowiedzi, że Ksiądz w czasie spowiedzi stwierdził że nie jest to grzech, inny że ten Ksiądz pobłądził. Na dzisiaj wiem tylko tyle, że nie miałam świadomości, złożoności tego problemu w momencie podejmowania decyzji o inseminacji. Czy dziecko ma prawo czuć się Istotą Bożą? Czy my mamy prawo czuć się członkami Kościoła? |
1. Dziecko, niezależnie jak poczęte grzechem być nie może. Grzechem są czyny (lub zaniechania) i to świadome, dokonane z wyboru. Niewiedza o istocie lub skutkach czynu, jeśli może być łatwo dopełniona, też nie usprawiedliwia i winy nie znosi.
2. Nie dziecko czyn “niewłaściwego” poczęcia dokonuje, więc nie jest obciążone żadnym grzechem. Jak najbardziej “ma prawo czuć się Istotą Bożą”.
3. Problem z in vitro polega na tym przede wszystkim, że zapładnia się wiele komórek, wybiera jedną lub kilka do dalszego rozwoju, a pozostałe – nieprzydatne, ale przecież już będące ludźmi – niszczy (zamrażanie które się praktykuje jest tylko odsunięciem wyroku w czasie).
Oczywiście z invitro wiąże się cała gama problemów etycznych i zgodności z nauczaniem kościoła, ale dla korzystających z tej metody małżeństw mają mniejszą wagę. W ich przypadku istotne jest to, że zyskują dziecko, kosztem życia innych swoich dzieci.
4. Sama inseminacja jeśli polega tylko na wprowadzeniu męskiego nasienia nie może być etycznie naganna. W tym przypadku połącznenie komórek następuje w sposób naturalny.
Zdarzają się przecież wypadki lub choroby w wyniku których poczęcie przez normalne współżycie możliwe nie jest.
Co innego, gdy inseminacja służy do wprowadzenia już zapłodnionych metodą in vitro zarodków.
5. W przypadku in vitro i podobnych nienaturalnych metod poczęcia, małżonkowie podejmujący decyzję o skorzystaniu z nich nie mieli dotychczas wielu mozliwości zapoznania się z istotą tych metod – jakie mogą być skutki dla zdrowia matki, dziecka. Lekarze nie informowali o negatywach, raczej umniejszali ryzyka z tym związane, a nawet celowo wprowadzali w błąd. Uczciwie przedstawiajacej sprawę literatury też dotąd nie było za wiele.
Nie chodzi o by potępiać tych którzy z niewiedzy z metod tych już skorzystali, lecz by przestrzec tych którzy zechcą skorzystać w przyszłości. By byli świadomi skutków. I dla duszy i dla ciała.
Tym bardziej, że alternatywne metody istnieją, ale albo lekarze o nich nie wiedzą, albo wiedzę mają nieaktualną lub skażoną propagandą lobby esksperymentatorów z in vitro (robi się na tym niezłe pieniądze).
Jedną z takich alternatywnych metod jest naprotechnologia (technologia naturalnej prokreacji). Ostatnio pisał o tym Nasz Dziennik (Czy godzi się zaczynać ludzkie życie na szkle?) i KAI (Alternatywa dla in vitro). |