|
2008-03-21 21:17
Gdy nóż przybliża się do gardzieli i zaczyna grozić lewakom odejście w polityczny niebyt to sięgają po sprawdzone metody walki z Kościołem – niby nic nowgo, tego się można było spodziewać. Zapewne liczą, że wzbudzanie chrystianoobii i rozczarowania brakiem spodziewanych cudów gospodarczych obiecanych przez obecnie rządzących zapewnią im tryumfalny powrót do władzy i związanych z nią profitów.
Muszę przyznać, że kolejny raz biskup Pieronek mnie zadziwia. Takiej stanowczości potrzebuje dziś Kościół ze strony swych pasterzy. Wszystkch pasterzy. Potrzebuje nie pozwolić sobie wmówić, że katolicy są obywatelami drugiej kategorii i wara im wypowiadać się o ważnych dla nich sprawach. Że to do nich należy decyzja kto ich ma reprezentować w tych sprawach, nawet biskupi gdy taka jest ich wola.