|
2008-03-21 21:
|
2008-03-21 21:
|
2008-03-21 20:57
Czegoś nie rozumiem. Ks. Arcybiskup zarzuca o. Rydzykowi wkraczanie w politykę, a przecież swoją wypowiedzią jak najbardziej w nią wkracza: w sprawie Prezydenta, w sprawie Chin, wreszcie w sprawie Traktatu Lizbońskiego. Doprawdy, szczególna “dialektyka”.
Weźmy zarzut dot. pierwszej strony dzisiejszego Naszego Dziennika. Niby Dziennik i Fakt przez koniunkturalne wyeksponowanie treści pasyjnej stały się bardziej katolickie od ND? Przestały przez to być wrogie Kościołowi? Czyżby ks. Arcybiskup zapomniał powiedzenie o diable co ornat założył?
Sprawa Traktatu. Ksiądz Arcybiskup chyba nie zauważa że cała koncepcja Unii-Państwa budowana jest od początku, od 20 lat, budowana jest na KŁAMSTWIE? Nie zauważa, jak dalece odbiegła od idei wspólnej Europy Schumanna, Monneta, Adenauera, De Gaspariego, Churchilla? Czy nie zdaje sobie sprawy, przecież kapłan i pasterz, że na kłamstwie nie można zbudować dobra? A kłamstwo w tej Nowej Europie jest wszechobecne i wszystko stopniowo przenika – od prawdziwych celów do metod. Metod prymitywnych polegających na nazywaniu państwa - organizacją, konstytucji – traktatem, prezydenta - przewodniczącym rady, ministra – wysokim przedstawicielem, do tych bardziej wyrafinowanych – zaszycia w treści traktatu różnych pułapek, które ujawnią się dopiero przy interpretacji koniecznej do praktycznego stosowania.
Czy ks. Arcybiskup nie zdaje sobie sprawy, że nie o bezskuteczne, choć być może wzniosłe, zapisy w jakiś “preambułach” gra się toczy? Że ta “gra” – to gra o przetrwanie Kościoła w Europie? Że w tej grze przeciwnik Kościoła nie będzie kierował się miłością?
A ta fraza “nie róbmy z tych wartości chrześcijańskich warunku do tego żeby działać politycznie i warunki jakieś stawiać polityczne.” – to zupełne kuriozum. Nawet szkoda słów by się do takiego stwierdzenia odnosić.Jeszcze drobna uwaga do Redakcji Portalu: To niezbyt dobry pomysł podawanie łącz do witryn takich mediów jak Radio Zet.
|
2008-03-21 21:36
Jest tu jawne, chamskie nadużycie Dziennika. Od stwierdzenia o. Macieja Kośca że: “Historia Judasza pokazuje tragizm ludzkiej kondycji – kondycji każdego z nas. Jesteśmy grzeszni i słabi.” bardzo daleko jest do tytułowego, że “Wszyscy jesteśmy Judaszami”.
Otóż, NIE WSZYSCY! Aż nadto jest przykładów osób (nie tylko chrześcijan!) – od wielkich świętych, Jana Pawła Papieża, po masę cichych sprawiedliwych – których “judaszami” nie sposób nazwać. Jest to obraza dla tych ludzi, obraza krzycząca o pomstę do nieba.
Niezręczność czy zamierzone? Może ktoś chce by ktoś inny czuł się współwinny jego niegodziwościom? A może to rodzaj samousprawiedliwienia?
2008-03-26 05:48
A może źle odczytałem słowa redaktora z Dziennika? Może pod “my” rozumiał on siebie i sobie podobnych? Jeśli tak, to to by się zgadzało. ONI SĄ JUDASZAMI.
|
2008-03-21 21:17
Gdy nóż przybliża się do gardzieli i zaczyna grozić lewakom odejście w polityczny niebyt to sięgają po sprawdzone metody walki z Kościołem – niby nic nowgo, tego się można było spodziewać. Zapewne liczą, że wzbudzanie chrystianoobii i rozczarowania brakiem spodziewanych cudów gospodarczych obiecanych przez obecnie rządzących zapewnią im tryumfalny powrót do władzy i związanych z nią profitów.
Muszę przyznać, że kolejny raz biskup Pieronek mnie zadziwia. Takiej stanowczości potrzebuje dziś Kościół ze strony swych pasterzy. Wszystkch pasterzy. Potrzebuje nie pozwolić sobie wmówić, że katolicy są obywatelami drugiej kategorii i wara im wypowiadać się o ważnych dla nich sprawach. Że to do nich należy decyzja kto ich ma reprezentować w tych sprawach, nawet biskupi gdy taka jest ich wola.