| 2008-03-19 19:10:57 |
Zrobił z Krakowa drugi Watykan
Dziennik/a.
To jeden z trzech najlepiej poinformowanych hierarchów kościelnych na świecie. Przyjaciel dwóch papieży. Metropolita krakowski Stanisław Dziwisz obchodzi dziś dziesięciolecie swoich święceń biskupich – przypomina Dziennik. |
|
|
2008-03-19 20:49
Lepiej jednak żeby Watykan pozostał tam gdzie jest, i tylko jeden. Wystarczą polskiemu kościołowi problemy z tym, że nuncjuszem jest krajowiec, po skutkach sądząc, uwikłany w sprawy nie sprzyjające jego dyplomatycznej misji. Poza tym, źle się kojarzy taka “druga” Civitas z uciekającą drugą Irlandią.
Odnośnie opinii bpa Pieronka, to zastanawiam się jak to dziwnie się wszystko układa, że ktoś mający trafne ogólne obserwacje (vide wywiad w tymże Dzienniku), tak zabójczo się myli w sprawach bieżących. To przecież nie episkopat lecz sam abp Dziwisz się “zgasił”, zgasił swoimi nietrafnymi dokonaniami. Właśnie w “sprawie” abpa Wielgusa, o. Rydzyka, ks. Zaleskiego, czy wspieraniem jedynie słusznej platformy. Może dlatego że nie umie dobrać sobie współpracowników?
Vide również:
| 2008-03-19 19:28:52 |
Kard. Dziwisz: Kapłan ojcem i świadkiem
Dziennik/kard. Stanisław Dziwisz/a.
Wierni domagają się, aby kapłani nie byli naiwnymi i łatwowiernymi, lecz roztropnymi jak węże i nieskazitelnymi jak gołębice – napisał w liście do Dziennika kard. Stanisław Dziwisz. |
|
|
| 2008-03-19 19:02:28 |
Europa dyskryminuje wierzących
Dziennik/a.
Wszędzie, w każdej społeczności zdarzają się dewiacje, które są skutkiem niedoskonałości człowieka. Każde zło jest dla Kościoła zagrożeniem, ale też Kościół jest po to, żeby sobie ze złem dawać radę – raz lepiej, raz gorzej – mówi w rozmowie z Dziennikiem biskup Tadeusz Pieronek. |
|
|
| 2008-03-19 |
Papież niepolityczny
ks. Artur Stopka
Gołym okiem widać, że Benedykt XVI jest w swych wypowiedziach publicznych o wiele mniej „polityczny” niż jego Poprzednik. |
|
|
2008-03-19 21:23
Przeczy sobie Ksiądz stwierdzając, że gołym okiem widać mniejszą “polityczność” Benedykta od Jana Pawła i zarazem zgadzając się z opinią Marcello Pery, że „To rozwój sytuacji dyktuje wybór środków”. Zresztą, gdy to piszę, jest już po środowej audiencji na której Benedykt jednak “dał głos” w sprawie Tybetu, apelując do stron konfliktu (i zapewne zewnętrznych moderatorów) o ”spokój i tolerancję”. Myślę, że sytuacja nie wymaga jeszcze ostrzejszej wypowiedzi, lecz raczej subtelnych, dyskrecjonalnych dyplomatycznych działań – przynajmniej ze strony Watykanu. Zaogniać konflikt na którym wszyscy tylko mogą stracić jest łatwo, trudniej zaś o pozytywne działania.
Zaniedbałem się ostatnio w komentowaniu, ale po świętach postaram się to nadrobić.