|
2008-03-07 15:16
A jeśli “dobru sprawy Jezusa Chrystusa” przeciwna jest wygoda urawniłowki, szczególnie tej administracyjnej? To co, dalej “jednajmy się” bez sensu? Dla samego “jednania się”? By było zgodnie z teorią uniwersalizmu? Dla dobrego samopoczucia ekumenistów i dialogistów wszelkich odmian?
Ekonomia zbawienia ma wiele wymiarów, również ten by nie popaść w unifikacji w przesadę i szkodnictwo. Również ten by “jednając się”, nie zatracić swojej [chrześcijańskiej, katolickiej] tożsamości.