|
2008-03-01 00:53
Sala operacyjna przegra, ale nie z Muzeum. Scenariusz jest inny.
Najpierw się salę wyposaży. W tym celu szpital się zadłuży, państwo, samorząd czy kogo tam gwarancjami kredytu obciąży, trochę dla niepoznaki podziała, a w końcu splajtuje. Po czem komornik wyprzeda ruchomości i nieruchomości (od ‘89 roku wiadomo, że “sprzedaje się za tyle, za ile ktoś chce kupić”).
I tą prostą metodą dokona się “prywatyzacja” sali operacyjnej (przy okazji szpitala, a może i samego Muzeum).
A gwaranci długu – dług będą spłacać.Wiadomo jednak, że w przyrodzie nic nie ginie, a skoro w przyrodzie to i w gospodarce, a tym bardziej w finansach, więc mimo że przegra sala, przegra szpital, przegra muzeum, przegrają samorząd, państwo i pacjenci – to jednak KTOŚ będzie w tym boju wygrany. A kto, to już każdy potrafi sobie sam odpowiedzieć.