| 2008-02-25 22:16:31 |
Po 60 latach powołano Radę Rabinów w Polsce
KAI/J
Po 60 latach powołano w Polsce Rabinat, czyli Radę Rabinów. Uroczystość miała miejsce 23 lutego w Łodzi, w obecności naczelnego rabina Izraela Yony Metzgera. W skład Rabinatu wchodzi siedmiu rabinów – tylu bowiem jest obecnie w naszym kraju. Według szacunków Związku Gmin Żydowskich, w Polsce jest ok. 10 tys. osób wyznania mojżeszowego. |
|
|
2008-02-26 06:36
10 tys. wierzących. Czyli będzie ze 100 tys. z bezwyznaniowymi (tj. żydokomuną). Jeśli przyjmie się model rodziny 2+2, to wyjdzie z 25 tys. facetów, co spokojnie wystarcza by obsadzić kluczowe stanowiska we władzy finansowej, politycznej, medialnej, biznesowej i sfery kultury państwa.
Jest z kim “dialogować”.
Ale czy 67 mld USD (było 65, ale wiadomo, inflacja) wystarczy by zaspokoić tyle gęb? Przecież bracia diasporalni z za Oceanu też muszą się pożywić. Trzeba będzie renegocjować sznepfowe traktaty.
Ciężkie czasy idą dla antysemitów.

| 2008-02-25 17:59:01 |
Nawet Świstak nie zawija w niedzielę
Gazeta Wyborcza/a.
“Pomarańczowi” spacerują handlowymi alejami, nikogo nie zaczepiają, nie wciskają ulotek. Ludzie, którzy przyszli po zakupy, czytają na ich koszulkach: “Po trzecie dzień święty święcić i pozwolić innym świętować” – relacjonuje Gazeta Wyborcza. |
|
|
2008-02-25 19:50
Efektowna akcja, ale zupełnie bezskuteczna. Początkowo wzbudzać będzie sensację, zaraz jednak się opatrzy i nikt uwagi nie będzie zwracał. Tak jak nie zwraca się na murzyna, chińczyka, hindusa, czy też ostrzyżonego na Irokeza.
Nawet jeśli to Doda Elektroda spacerować będzie ze słusznym hasłem na biuście, to efekt będzie podobny.
Taka perswazja tylko u nielicznych obudzi sumienie, nie na tylu jednak by obroty spadły i przestało opłacać się handlować w niedziele lub święta.
Tu prawo musi zadziałać. Zadziałać i przymusić, tak jak czyni to w wielu innych krajach, do poszanowania nie tyle praw wierzących, co praw pracowniczych ludzi zatrudnionych w handlu. Ich i ich rodzin prawa do wypoczynku i świętowania. Ich równego traktowania.
Jednak optymistą trudno być. U nas prawo jest sprzedajne. Sieci supermarketów potrafią się “odwdzięczyć” “prawodawcom” za korzystne dla nich prawa. Przecież już są naciski by złagodzić zakaz handlu w te kilka dni świątecznych, które udało się wywalczyć.
Taki jest los bycia “kolonią”. Wypada się z tym pogodzić.
| 2008-02-25 05:34:57 |
Za in vitro zapłaci Unia Europejska?
www.wprost.pl/a.
Genowefa Grabowska, europosłanka SDPL, chce, by za zabiegi zapłodnienia in vitro płaciła Unia Europejska. W najbliższych dniach zwróci się ona do Komisji Europejskiej z pytaniem w tej sprawie – dowiedział się Wprost. |
|
|
2008-02-25 20:17
A czyje to niby pieniądze “europa” wydaje? Czy czasem nie nasze? Już więcej dostajemy niż płacimy?
Światowa Organizacja Zdrowia to żaden autorytet. Nie raz się myliła, jak każdy twór w którym ścierają się interesy polityczne, komercyjne i ideologiczne. Zaliczenie in vitro do metod “leczenia” z “choroby” jest tego przykładem. Interesy lobby biotechnoligicznego tu wzięło górę, bez liczenia się ze skutkami zdrowotnymi dla tak “wyprodukowanych” dzieci, ich matek. Bez liczenia się etyką. Bez liczenia się ze skutkami dla całego ludzkiego rodzaju.