| suola napisał/a: |
z Rzeczpospolitej : http://www.rp.pl/artykul/55769,94821.html
| Cytat: |
Limity to powrót do przeszłości
Grzegorz Maj 19-02-2008, ostatnia aktualizacja 19-02-2008 07:35Ministerstwo Sprawiedliwości proponuje takie reguły dostępu do zawodów prawniczych, że bez cienia przesady można je nazwać powrotem do przeszłości – twierdzi Grzegorz Maj, prezes stowarzyszenia Fair Play
Ustawa o zmianie ustawy o adwokaturze, radcach prawnych, notariacie oraz o zmianie niektórych innych ustaw z 2006 roku zmieniła radykalnie zasady dostępu do zawodów. Nam, jako młodemu pokoleniu, chodziło przede wszystkim o to, aby to nie potencjalny ekonomiczny konkurent decydował, kto wykonuje zawód, oraz aby o dostępie do zawodów prawniczych decydowały wyłącznie kompetencje, a nie inne kryteria powszechnie do tej pory krytykowane, czyli nepotyzm i limity przyjęć. W toku prac sejmowej komisji szczególnie radcowie prawni podkreślali, że to sama korporacja zniosła limity przyjęć.
I oto minister Ćwiąkalski wychodzi z nową propozycją. W mojej ocenie nie tylko ograniczy ona dostęp do zawodów i usług prawniczych, ale też powieli schematy. Nie jest, niestety, żadnym reformatorskim pomysłem, który systemowo ureguluje tę ważną kwestię, ale groźnym powrotem do ganionych nawet przez korporacje prakt |
Ano, klika nie popuszcza, wraca stare…
|
Nie tyle wraca, bo przecież całkiem nie odeszło, co po lekkim zamroczeniu znowu staje twardo na nogi.
Bańka irlandzkiego cudu nad Wisłą prysła, balon pękł – powietrze uszło z sykiem psssssssss … razem z nadziejami że wreszcie fachowcy zaczną rządzić.
Rzeczywiście rządzą fachowcy, tyle że dość “specyficzni”.Rząd “cieni” którym straszono PiS-owską koalicję “z rozsądku”, zanikł gdzieś w cieniu przeszłości. Nikt normalny, z klasą (intelektualną, kultury, wiedzy) do tego “reformatorskiego” rządu jakoś się nie pchał. Co mnie akurat nie dziwi, bo kto z odrobiną rozumu chce być wplątany w ciemne interesy? Lub nawet tylko je firmować swoją reputacją?
Rząd został więc utworzony na bazie “sprawdzonych” towarzyszy bojów z dekomunizacją, lustracją, deoligarchizacją państwa. Walce z zawłaszczającym państwo PiSem, faszyzującym państwo Giertychem i seks-watażką Lepperem. Jeśli dziś czytam, że premier Donald Tusk, jak Aleksander Wielki chce przeciąć zdecydowanym ciosem gordyjski węzeł autostrad, i jako to “cięcie” proponuje to co już proponował PiS dwa lata temu, to ogarnia mnie pusty śmiech.
Tak, w pijarze, to ta “ekipa”, trzeba to uczciwie przyznać, jest dobra.
Czas chyba wreszcie, na 100-dniówkę PO-rządu, by PO-file zdali sobie wreszcie sprawę, że pozwolili nabić się obrzydliwie w butelkę (po wińsku Palikota).
Ale do tematu: “Czy polacy potrafią dbać o interes narodowy?”
Moim zdaniem tak, ale tylko ci co nie pozwolili ogłupić się iluzjom lejącym się przez dwa lata z “wolnych” mediów, ogłupić szeptanym czarnym pijarem, wyborczym obietnicom cudów i SMS-owej akcji wyborczej. Tylko ci co widzą różnicę między ewakuacją rodzących kobiet i noworodków, a zagłuszaniem przykrej wiadmości o tym tragicznym zdarzeniu, hałasem o zagłuszanie komórek pielęgniarek okupujących gabinet w kancelarii premiera za rządów Kaczyńskiego.
|