Fides? Public domain.

2008-02-19 (08/49)

Chrystus jako superbohater mangi

Zaszufladkowany do: Wiara.pl 2. Wiadomości — Stanisław EM @ UTC 17:27:34
Tags: , , ,
2008-02-19 17:27:29
Chrystus jako superbohater mangi
Rzeczpospolita/a.
Znany brytyjski rysownik opracował oryginalną wersję Biblii. W stylu japońskich komiksów – donosi Rzeczpospolita.

2008-02-20 11:35
Czy tłumaczenie Biblii na język kolesiów z pubu lub więzienną grypserę [z właściwą im "interpunkcją"] będzie kolejnym krokiem w “przybliżaniu” Ewangelii?
Bo chyba w tym kierunku zmierzają postępowe unowocześnienia ewangelizacji. Mogliśmy już obserwować, szczęśliwie jeszcze nie masowe, “zdarzenia” artystyczne w rodzaju mszy z celebransami przebranymi za klownów.

To fałszywa ścieżka, nawet nie ze względu na jakieś zasady, tylko z powodu zwykłego nie sprawdzania się w praktyce.

Ludzie, ogół a nie chałaśliwe grupy popkultury, oczekują Autentyczności i wierności Słowu. Mówił o tym Benedykt XVI, cyt. za Wiara.pl: “współczesnych ludzi pociąga duchowość. Są jednak gotowi słuchać i naśladować tylko tych, którzy konsekwentnie dają świadectwo Chrystusowi” na spotkaniu z radą kontaktową między Kongregacją ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego a międzynarodowymi uniami przełożonych generalnych.

Na pewno jakiś rodzaj adaptacji trudnych treści biblijnych do możliwości odbioru przez różne subkultury jest potrzebny, ale raczej na poziomie omówień, a nie żywego tekstu Pisma. Tekstu, treści, a nie formy. Bo forma, tak jak tu “komiksu”, czy różnych “biblii dla dzieci”, może być różna. I tak w dziejach Kościoła było – stylistyki się zmieniały i dostosowywały do lokalnych warunków społecznych, a stała pozostawała treść przesłania o Zbawieniu.

Partyjny interes kontra polski kompromis

2008-02-19 17:21:09
Partyjny interes kontra polski kompromis
Rzeczpospolita/a.
Wyciszenie konfliktów światopoglądowych przez PO dokonać się może za cenę przesunięcia moralnego status quo. Polityka rządu w tej kwestii może otwierać pole do konfliktu z Kościołem – pisze Rzeczpospolita.

2008-02-20 11:40
To swoista “taktyka” negocjacyjna Platformy. Po to by było z czego “łaskawie” ustępować przed Kościołem, a zarazem mieć alibi przed radykałami “postępu”: “Chcieliśmy, ale nie mogliśmy. Teraz nie mogliśmy, jednak wyłom został uczyniony i wrócimy do sprawy.”

Lęk przed fobią

Zaszufladkowany do: Ocenzurowana Wiara, Wiara.pl 1. Koment. dnia — Stanisław EM @ UTC 12:00:44
Tags: , , ,
2008-02-19
Lęk przed fobią
Joanna Kociszewska
Można czasem zauważyć w wypowiedziach chrześcijan lęk przed przyklejeniem etykietki „nietolerancyjnego”, „homofoba” czy podobnej. Lęk, który powstrzymuje zdrowy rozsądek i każe łagodzić stanowisko lub omijać kwestie drażliwe.

2008-01-19 13:26

Nie mogę się powstrzymać, by nie przyklasnąć celności niektórych zaleceń pani Redaktor. Na przykład:

Chrześcijanin powinien być obecny w świecie, powinien na ten świat wpływać
Dlatego jestem.

Chrześcijanie nie powinni ukrywać swoich poglądów, wręcz przeciwnie, powinni głośno i wyraźnie wskazywać właściwą drogę. Ważne jednak, by w tym głoszeniu poglądów być asertywnym, a nie agresywnym.
Nie ukrywam, wskazuję, a agresję tępię w sobie bez litości.

Można czasem zauważyć w wypowiedziach chrześcijan lęk (…) Lęk, który powstrzymuje zdrowy rozsądek i każe łagodzić stanowisko lub omijać kwestie drażliwe.
Zauważam. Tego nie da się niezauważyć szanowna Redakcjo.

Nie chodzi o to, by prowokować dyskusje czy wzbudzać emocje. (…) Trzeba po prostu patrzeć na ręce i w razie potrzeby jasno, precyzyjnie i bez agresji wyrazić opinię. Nie obawiając się krzyków oburzenia i etykietek.
Nie prowokuję, nie wzbudzam emocji – nie mam takiej intencji. Po prostu patrzę na łapska i wyrażam opinie – jasno, precyzyjnie i bez agresji (naprawdę!).
Oburzenia nie obawiam się. Ani krzyków, ani etykietek, ani ignorowania.

Przepraszam za ten osobisty wątek, ale o sobie najłatwiej się wypowiadać (tak myślę). Teraz kolej na szanowną Redakcję.
:)

Upartyjnione skupianie (się) – czyli „gdy trwoga to do Boga”

Wczorajsza Rzeczpospolita doniosła, że:

W opactwie benedyktynów w Tyńcu koło Krakowa 7 i 8 marca odbędą się doroczne Dni Skupienia parlamentarzystów Platformy Obywatelskiej.

- W Wielkim Poście chcemy znaleźć czas na wyciszenie się, modlitwę i refleksję nad prawdami uniwersalnymi – mówi poseł Ireneusz Raś, organizator spotkania. Parlamentarzyści wezmą udział w nieszporach benedyktyńskich.

Raś spodziewa się około 100 osób. Czy przyjedzie Donald Tusk? – To będzie zależało od jego zajęć. Na pewno zjawi się przewodniczący naszego klubu Zbigniew Chlebowski – dodaje Raś. Nie wiadomo też jeszcze, czy parlamentarzystów przyjmie kardynał Stanisław Dziwisz. – Bylibyśmy wyróżnieni możliwością takiego spotkania – zapewnia poseł, którego brat ks. Dariusz jest osobistym sekretarzem metropolity.

Dni Skupienia PO organizuje po raz trzeci. Dwa lata temu politycy (wraz z Tuskiem) przyjechali do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Na specjalnej audiencji przyjął ich kardynał Dziwisz. Wtedy zaczęto mówić o Kościele łagiewnickim bliskim PO i toruńskim przypisywanym PiS.

W ubiegłym roku zebrali się w zakopiańskiej Księżówce, czyli domu rekolekcyjnym episkopatu. Pojawił się wtedy Jan Rokita, ale nie przyjechał Tusk. Między tymi politykami mocno wówczas iskrzyło. 

    Cytat za Wiara.pl

Piękna pijarowska akcja, chciałoby się powiedzieć. Dla Kościoła i dla Platformy. Kościół ewangelizuje, Platforma uduchawia się.

Piękna akcja, gdyby nie pewne “ale”. Otóż nasuwa się pytanie, czy takimi “partyjnymi rekolekcjami” Kościół nie daje się politycznie wykorzystywać. Mamy zapewne pamięć ubiegłorocznych dyskusji, gdzie zaczyna się i kończy “polityczne” zangażowanie Kościoła, kościoła-instytucji, kościoła-duchowieństwa. Zapewne pamietamy wypowiedzi wysłannika Papieża na ten temat. Mamy zapewne również w pamięci zarzuty w stosunku do pewnych “środowisk” i “mediów” katolickich preferowania “pewnych” partii. Że jednych się do studia zaprasza, a innych niesprawiedliwie w rozmowach niedokończonych pomija.

A tu co mamy? Jedną partię zaprasza się na skupienia niedokończone, innych nie. I co? I nic. Cicho. Żadnych głosów oburzenia. Żadnych protestów. Gazeta Jedynie Słusznej Prawdy – milczy. Telewizja 24 godzin na dobę – milczy. Milczą dyżurni hierarchowie – recenzenci i strażnicy katolickiej poprawności.
Gdzie tu konsekwencja? Gdzie elementarna sprawiedliwość?

A teraz pozwolę sobie na drobne złośliwości. Póki co PO to wielkich sukcesów w rządzeniu i stanowieniu praw nie ma. Te które ma raczej ją ośmieszają: polowanie na laptopy, raport Pitery który okazał się prywatną notatką pisaną w domu, itd. idt. Znęcał się nie będę dalszym wyliczaniem. A przecież obietnice były. Była obienica Cudu drugiej Irlandii. Zapomniane nie będą. Niemożliwe by Tusk & Co nie zdawali sobie z tego sprawy, przecież to kwiat polskiej inteligencji (nie wykształciuchy, a inteligenci zapewenili PO wyborcze zwycięstwo). Skoro tak, to może jest to szukanie wsparcia “na górze”, w myśl powiedzenia że, “jak trwoga, to …”.
Jeszcze jedno. Jak wiemy z nauczania Kościoła, każdy ma wolną wolę. Również wyboru w wyborach i nietrafnym wyborem – pozwolenia na zrobienie się w trąbę.

Blog na WordPress.com.