|
2008-02-14 12:40
Takie inicjatywy przynajmniej łagodzą komercjalizację świąt i znaków religijnych, ale to walka z wiatrakami. Powoli odzierane są one z właściwego im sensu. Tak jest ze świętami Bożego Narodzenia, Wielkanocą, Wszystkich Świętych. Komercja wyczuła dobry biznes i nie odstąpi. Wypada się pogodzić. I robić swoje, jak śpiewał bard. Czyli zaczynać sprowadzanie komercyjnej paranoi na właściwe jej miejsce – od siebie.