| 2008-01-20 |
Zakurzone święto ekumenizmu
Wiesława Dąbrowska-Macura
Marzę, że kiedyś zdarzy się cud i uda się nam – różnie wyznającym swoją wiarę uczniom wspólnego Pana i Zbawiciela – zbliżyć do jedności. |
|
Nic na siłę, wszystko młotkiem. Niestety taka jest postawa jest wielu “ekumenistów”. Słowa przepełnione deklaracjami i chęć zbudowania jedności tak, jak budowali nowe wspaniałe światy różni cudotwórcy z pod znaku pogańskich ideologii. Efekty znamy – morza cierpienia i klęski budowniczych i ich rajów.
Na cud pojednania trzeba zapracować, przygotować się na jego przyjęcie, by zaraz po tem – nie zmarnować. To wymaga czasu. Inaczej się nie da.
Marzenia i modlitwa są potrzebne gdyż dają siłę wytrwałości. Myślę, że Bóg uważnie śledzi nasze marzenia, wsłuchuje się w nasze modlitwy i gdy uzna, że jesteśmy gotowi na Dar – obdarzy nas nim.
Myślę, że za mojego życia ta upragniona jedność się nie stanie, jednak naturą cudu jest to, że się go nie spodziewamy, nie możemy go zaplanować, że jest irracjonalny.
Więc, kto wie …
Brak komentarzy.