Fides? Public domain.

2008-01-31 (05/30)

Abp Życiński: Regulamin KUL jest zgodny z Katechizmem Kościoła Katolickiego

Zaszufladkowany do: Wiara.pl 2. Wiadomości — Stanisław EM @ UTC 21:35:44
2008-01-31 21:35:13
Abp Życiński: Regulamin KUL jest zgodny z Katechizmem Kościoła Katolickiego
KAI/J
Niedyskryminowanie osób o orientacji homoseksualnej jest zgodne z Katechizmem Kościoła Katolickiego, z jego punktem 2358 – przypomniał w rozmowie z KAI abp Józef Życiński komentując medialne dyskusje na temat regulaminu Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, zapoczątkowane wczoraj przez “Nasz Dziennik”.
2008-01-31 23:52:53
Stanisław M.
Odnoszę wrażenie, że ks. Arcybiskup też niedokładnie zapoznał się obawami wyrażonymi przez Nasz Dziennik. Otóż, tam nie było mowy o niezgodności regulaminu KUL z Katechizmem. Ale o tym dalej.

Załóżmy, że jest tak jak chce ks. Arcybiskup – trzeba było w regulaminie explicite wyszczególnić niedyskryminowanie homoseksualistów zatrudnianych przez KUL.
W takim razie pytanie: Czy konsekwencja nie wymagała by też wymienić w regulaminie innych grup podlegających szczególnej ochronie przed niedyskryminacją np. murzynów, kobiety, ateistów, muzułmanów, rudych, Cyganów itd. itp.?
Zawiera explicite ten Regulamin takie ochronne regulacje? Nie zawiera!
W takim razie w obecnej formie regulamin ten jest ułomny.
Nie jest ułomny? To w takim razie skąd to szczególne potraktowanie w regulaminie homoseksualistów?
Bardzo jestem ciekawy odpowiedzi ks. Arcybiskupa na to pytanie.

A teraz do intencji Naszego Dziennika, tak jak ja ją odczytałem.
Otóż jest to wyrażenie obawy, że nadgorliwość obecnych władz Uniwersytetu prowadzi do niebezpieczeństwa “przeprofilowania” uczelni metodą “europejską”: niby “unia” w różnych “kartach” chroni godność człowieka, nienaruszalność życia, prawa rodziny i inne fundamentalne ogólnoludzkie wartości, a w praktyce stosując sztuczki prawne nie tylko w poszczególnych przypadkach dezawuuje, lecz co gorsze w świadomości ogółu utrwala kroczek po kroczku przekonanie, że jest to słuszne, dobre, pożyteczne, postępowe.

To jest istota “zarzutu” w stosunku do obecnych władz, Rektora, Senatu tej uczelni. Że jest to prolog do następnych “postępowych” kroków, które w rezultacie doprowadżą do zatracenia katolickiego charakteru tej uczelni.
I do tego winny się ustosunkować te władze – bezpośrednio lub ustami rzecznika. Bez uników, sprowadzania na poboczne tematy lub odpowiadania zarzutami.


drukuj

Alergię trzeba leczyć

Zaszufladkowany do: Wiara.pl 2. Wiadomości — Stanisław EM @ UTC 12:00:11
2008-01-31
Alergię trzeba leczyć
Andrzej Macura
Jedni kichają i prychają, inni płaczą a jeszcze inni się drapią. Łączy ich jedno. Alergia. Nieleczona nie tylko uprzykrza życia, ale może prowadzić do poważnych powikłań. Tak mówią lekarze.
2008-01-31 23:07:13
Stanisław M.
IXIS: W opisie Kościoła, który prezentujesz pobrzmiewa mi podobna metoda jak w Protokołach Mędrów Syjonu – paszkwilu na Żydów spreparowanym przez carską Ochranę dla wzbudzenia nienawiści do nich. Jeśli to wynik jakichś lektur, to może czas je zmienić i zabrać się za postudiowanie rzetelnych opracowań o dziejach Kościoła? Takich, które grzechy i zasługi ujmują we właściwych proporcjach, zgodnie z historyczną prawdą?
Naprawdę warto. Choćby p to, by nie wpaść w pułapkę kłamstwa w jaką wpadł J.T.Gross i jego fani. I nie stać się im podobnym.

drukuj

 

Moratorium na aborcję – przybywa zwolenników

Zaszufladkowany do: Wiara.pl 2. Wiadomości — Stanisław EM @ UTC 05:43:41
2008-01-31 05:43:19
Moratorium na aborcję – przybywa zwolenników
Nasz Dziennik/a.
Trwa rozpoczęta przez Stolicę Apostolską kampania, mająca przekonać przywódców poszczególnych państw do poparcia na forum ONZ moratorium na wykonywanie aborcji. Inicjatywa, która zrodziła się we Włoszech, zdobywa zwolenników wśród różnych ludzi, także niewierzących – napisał Nasz Dziennik.
2008-02-01 00:53:14
Stanisław M.
Katarzyna: Wszystko słusznie. Tylko czy zaniechnia w jednej dziedzinie mają usprawiedliwiać w drugiej? Albo, czy ochronę życia nienarodzonego należy odłożyć do czasu nim uporamy się z ochroną narodzonego? Tu nie ma wykluczenia “albo-albo”. W miarę możliwości i jeden wątek trzeba ciągnąć i drugi. Ze świadomością porażek, po to by się podnieść i wytrwale dalej ciągnąć dalej.Bo gdyby tak zacząć porównywać, to czym się różni wspomniane dziecko wymagające leczenia za 110 tys. od tysiecy dzieci ginących z głodu, chorób lub wskutek zabójstwa gdzieś w Afryce – ostatnio głośnej Kenii, ale też w Czadzie w obozach uchodźców z sudańskiego Dar Furu, na Sahelu kamieniejącym z suszy? Ale przecież nie tylko w Afryce, w favelach miast Brazylii i bogatych przecież USA.
Czy nam, “chrześcijanom” winno to być obojętne?

Rzeczywiście wszyscy, może nie do końca proporcjonalnie do możliwości ale płacimy podatki i niby mamy prawo od państwa wymagać. Wymagać by te pieniądze nie były malwersowane, nie były marnowane na zbędne wydatki, by ratowały i chroniły i to życie narodzone i nienarodzone. Tak się jednak dziwnie składa, że ci których demokratycznie powołujemy do zarządzania tym naszym podatkowym dobrem, gdy już władzy sięgną, błyskawicznie się emancypują. Zaczynają wiedzieć lepiej co dla nas dobre. I nie ograniczają sie tylko do wiedzy, ale tę wiedzę wcielają w codziennej praktyce. I do kogo tu mieć pretensje? Do najdoskonalszego z ustrojów – Demokracji, czy raczej do samych siebie, że głupio wybieramy?

Do kogo należy mieć pretensje, że taka rzesza omamionych cudem liberalnej Irlandii, odrzuciła “socjalizm” poprzedników i “zrobiła sobie (czyli nam wszystkim) dobrze”?
Proszę wybaczyć, ale ta argumentacja przypomina mi argumentację słyszaną w czasach stanowojennych niedoborów rynkowych. Mijają się na ulicy babcia-emerytka i ktoś prowadzący wilczura. I babcia komentuje: Ależ to bydlę musi żreć, a dzieci głodują. Pozornie ma rację. Nie bierze tylko pod uwagę, że właściciel(ka) tego psa: sobie odejmuje od ust by go wyżywić, że karmi go odpadkami na których widok obruszona krytykantka z odrazą wzrok by odwracała. Nie bierze pod uwagę, że swoimi słowami krzywdzi tego właściciela, bo niby co ma zrobić z tym zwierzęciem, skoro już jest, zarąbać je i mięso podarować głodujacym?

Obruszać się łatwo. Ale nic z tego nie wynika. Taki jest los człowieka. Są sprawy na które wpływu się nie ma.
Proszę mnie źle nie rozumieć, nikogo z niczego nie usprawiedliwiam. Każdy ma swoje sumienie i swoje możliwości wpływu, i z tego będzie kiedyś rozliczony. Takie mam przekonanie.


drukuj
2008-02-01 07:34:15
Katarzyna
mamakatarzynaATop.pl
Stanisław M.
Dzięki za komentarz. Zgadzam się z Tobą, dlatego dałam mój wstęp i jasne określenie poglądu na moratorium przed cytatem z blogu. Opowieści o babci nie biorę do siebie, bo nigdy nie protestowałam, mówiąc standardowym przykładem :) , “przeciwko budowie kościoła, gdy tyle jest głodujących”. Może nie do końca mnie zrozumiałeś. Ja tylko chciałam zwrócić uwagę, że niektórzy (nie uogólniam) gotowi są jechać na demonstrację z Warszawy do Paryża w obronie życia poczętego (i chwałą im za to), ale za zupełnie naturalne uznają, że dziecko musi do tego Paryża na operację lecieć za pieniądze zebrane od ludzi. Chciałam tylko zwrócić uwagę na problem, bo ja się na to nie godzę. Po prostu jestem konsekwentna. Jeśli uważam, że aborcja jest zabijaniem, a szczególnym odrażającym jej przejawem jest zabijanie ze względu na status materialny rodziców, to takim samym odrażającym dla mnie czynem jest odmowa operacji czy lekarstw ze względu na to, że rodzice są biedni. Tyle i tylko tyle było w moim poście.
Pozdrawiam serdecznie.

drukuj

 

Tomasz Węcławski pod lupą teologów

Zaszufladkowany do: Wiara.pl 2. Wiadomości — Stanisław EM @ UTC 05:06:00
2008-01-31 05:06:03
Tomasz Węcławski pod lupą teologów
Dziennik/a.
Książki prof. Tomasza Węcławskiego mają zostać poddane ocenie ekspertów od teologii. Będą oni sprawdzać, czy nie znajdują się w nich tezy sprzeczne z nauczaniem Kościoła katolickiego – napisał Dziennik.
2008-02-01 22:04:12
Stanisław M.
Joanna: Oczywiście, “kazdy ma swoje sumienie i relacje z P. Bogiem” – dopóki siedzi sobie w domowym zaciszu lub na bezludnej wyspie. Gdy się natomiast wchodzi w społeczne życie to podejmowane działania, choćby to były tylko głoszenie poglądów, przestają być sprawą prywatną.

W akademickich dyskusjach można sfalsyfikować każdy dogmat, każdą wartość, by zobaczyć dokąd ta negacja zaprowadzi. W pracy naukowej, taki zabieg to standard. Odrzucać zastane pewniki. Ale potem jest kolejny etap, konfrontacja wyniku z realnością.
W myślowej grze można zaprzeczyć istnieniu grawitacji, ale potem jest chwila prawdy, trzeba stanąć na parapecie dziesięciopiętrowca – i sprawdzić. Najlepiej na sobie. Węcławski to uczynił. To jego wybór.

Węcławski, w swoich umysłowych saltach się zagubił, tak mu się myśli skłębiły, że wreszcie pomyliły mu się aksjomaty z wnioskami. Zdarza się.

Zgadza się, dopóki to czynił sam dla siebie, to była sprawa jego i jego Boga. Tak się jednak złożyło, nieszczęśliwie dla niego, ale nie tylko jak widać po skutkach, że był wykładowcą uczelni. A zdaniem wykładowcy nie jest epatowanie uczniaków głebią swoich przemyśleń (co wcale nie jest zabronione), lecz przekazanie pewnego pensum wiedzy – takiego, które konstytucja uczelni uważa za niezbędne dla rozwoju uczniów.
W tym momencie głoszone poglady przestają być prywatną sprawą sumienia wykładowcy i jego relacji z Bogiem, a stają się przedmiotem jego obowiązków w stosunku do zatrudniającej go szkoły i obowiązków w stosunku do uczniów, którzy mają prawo oczekiwać najlepszej i sprawdzonej wiedzy. W przypadku uczelni katolickiej – wiedzy zgodnej z nauczaniem Kościoła.

Jeśli wykładowca jest uczciwy, potrafi rozdzielić swoje prywatne poglądy od poglądów stanowiących pewien kanon bez uszczerbku dla jednych i dla drugich. Pierwsze będzie przede wszystkim prezentował w swojej publicystyce, na naukowych sympozjach tam je konfrontował z innymi, również z tym kanonem sugerując np. jego zmianę, a drugie – na wykładach, z nich rozliczał powierzonych mu uczniów. Tak jest w każdej dziedzinie nauki i nie ma żadnego powodu by teologia była jakimś wyjątkiem. Tak jest w astrofizyce lub biologii, gdzie jest multum teorii i hipotez, ale studentów uczy się tego co jest pewne, z tego rozlicza, ale zarazem nie ukrywa że mogą być inne interpretacje.

W sytuacji jaka jest, ks. prof. Paweł Bortkiewicz ma prawo postulować sprawdzenie, czy treść wykładów i podręczników spełniała zobowiązania Węcławskiego-wykładowcy w stosunku do UAM. Chociażby po to, by jeśli to zobowiąznie było naruszone, to by nie skutkowało to na niewłaściwe uczenie dziś i jutro.
To jest tylko postulat sprawdzenia, to nie jest żaden zarzut, jakaś nagonka na “zdrajcę”, jak sugerują Dziennik i inne “wolne” opiniotwórcze media.


drukuj

 

2008-02-01 01:02:20
Stanisław M.
“musiałbym mieć na to bardzo dużo czasu i dobrze znać język niemiecki”. Tak to jest z ekspertami, gdy ich drogi nie obserwuje się na bieżąco, gdy polega się tylko na cudzych opiniach – też “ekspertów”.
Tak to jest z ekspertami – można im tylko ufać.
A gdy zawiodą zaufanie? Budzimy się w piekle.

drukuj

2008-01-30 (05/29)

Francja: Sarkozy broni „chrześcijańskich korzeni Europy”

Zaszufladkowany do: Wiara.pl 2. Wiadomości — Stanisław EM @ UTC 23:20:04
2008-01-30 23:20:48
Francja: Sarkozy broni „chrześcijańskich korzeni Europy”
KAI/J
W mocnych słowach bronił koncepcji „chrześcijańskich korzeni Europy” prezydent Francji Nicolas Sarkozy.
2008-01-31 09:13:07
Stanisław M.
W istocie Sarkozy obstaje tylko przy niegroźnym zdrowym rozsądku: pamiętaniu o źródle “europejskich wartości”. Nie żąda wcale by te wartości dalej obowiązywały. Gdyby bowiem obowiązywały to nie do pomyślenia było, by Polska była dziś pozywana przed Trybunał za zakaz obrotu nasionami genetycznie modyfikowanymi. Wartości te stawiają bowiem zdrowie człowieka wyżej nad wolnościami gospodarczymi. Jak widać, zwolennicy liberalizmu chuchają na zimne, a nuż akceptacja i pielęgnowanie przeszłości zaowocuje uznaniem wartości w tej przeszłości ugruntowanych? Jest się czego obawiać.

drukuj

 

Rzecznik prasowy KUL: Zapis w regulaminie pracy uczelni nie oznacza promocji homoseksualizmu

Zaszufladkowany do: Wiara.pl 2. Wiadomości — Stanisław EM @ UTC 23:17:30
2008-01-30 23:17:10
Rzecznik prasowy KUL: Zapis w regulaminie pracy uczelni nie oznacza promocji homoseksualizmu
KAI/J
Zapis w regulaminie pracy KUL w żaden sposób nie oznacza promocji homoseksualizmu – odpowiada rzecznik prasowy lubelskiej uczelni na tezy dzisiejszego „Naszego Dziennika”. Beata Górka podkreśla, że zapis o zakazie dyskryminacji ze względu na m.in. orientację seksualną jest zapisem zgodnym z Kodeksem Pracy i musiał się znaleźć w regulaminie uczelni.
2008-01-31 08:53:08
Stanisław M.
Ale Konstytucji inspektorzy pracy nie nakazali zacytować? Otóż nakaz udostępnienia przepisów nie jest równoznaczny z powielaniem przepisu w regulaminie, udostępnić można bowiem udostępniając powielony Dziennik Ustaw lub Monitor. Tak się praktykuje z wszystkimi przepisami, np. dotyczącymi tajemnicy służbowej, higieny pracy itd. Jeśli przepisy nizszej rangi – tu regulaminu – wymagają odniesienia się do przepisów rangi wyższej podaje się tylko odsyłacz (numer paragrafu, punktu) lub stosuje magiczną formułkę “do spraw nieuregulowane stosuje się …”.

Następna sprawa, opinie inspektorów pracy, szczególnie te “na wszelki wypadek”, nie są wiążące, wiążące są opinie własnych prawników, a tych zapewne KUL posiada (lub korzysta z usług
profesjonalnego doradztwa). Inspektorzy to mogą tylko stwierdzić naruszenie prawa po fakcie i żądać naprawienia.

Dalej, zarzuty w stosunku Naszego Dziennika są niesłuszne z dwóch powodów.

Po pierwsze, ND te wyjaśnienia rzecznika KUL przedstawił w pełni. I się do nich ustosunkował. Ma prawo mieć odrębne zdanie od Rzecznika? Ma.

Po drugie. Żaden zarzut “promowania” homoseksualizmu nie został postawiony. Rzecznik chyba wyczytał coś co chciał wyczytać. ND wyraził natomiast zdziwienie tą “nadgorliwością” twórców Regulaminu w kontekście statutowych celów Uniwersytetu. Ma do tego prawo? Ma.

Objaśnianie sprawy regulaminu, jak czyni to NN z przyznaniem doktoratu hc profesorowi Bartoszewskiemu to nadużycie. Pytania o postawy moralne Bartoszwskiego ND stawiał przy innych okazjach i to wprost, bez poprawnościowej obłudy.

To raczej należałoby zapytać władze KUL skąd się wzięła ta zbieżność w czasie: manifestacyjnego przyznania tego tytułu osobie w świetle swojego postepowania co najmniej kontrowersjnej moralnie oraz tej regulaminowej nadgorliwości.

Czy to oznacza jakiś nowy trend w którym zmierza KUL?
Pytanie pozostaje otwarte. Warto, by Kościół pochylił się nad tą sprawą – nim dojdzie do casusu Znaku.


drukuj

 

Brakuje organistów w diecezji radomskiej

Zaszufladkowany do: Wiara.pl 2. Wiadomości — Stanisław EM @ UTC 22:48:30
2008-01-30 22:48:36
Brakuje organistów w diecezji radomskiej
KAI/J
Brakuje organistów w diecezji radomskiej. Wakaty występują w sumie w kilkudziesięciu parafiach: m.in. w Radomiu, Skarżysku-Kamiennej, Świerżach Górnych i Chotczy. Organiści sami rezygnują z pracy, często z powodu niskich wynagrodzeń.
2008-01-31 12:05:20
Stanisław M.
Pozostaje zdanie się na elektronikę i pilot w ręku kapłana. Ja nie widziałbym w tym nic nagannego. Przecież to co dawniej wzbudzało w oprawie liturgii wątpliwości dziś uważamy za zwyczajne. Tyle, że przed uroczystością, ksiądz musiałby sobie dokładnie przygotować materiał dźwiękowy. No i dobrze opanować to narzędzie. By jego obsługa nie przeszkadzała w tym co najważniejsze, a co gorsze nie było pomyłek – zamiast Te Deum nie poleciał marsz żałobny.
Oczywiście, nic nie zastąpi organisty, ale nie przesadzajmy. Wczoraj słuchałem w RM relacji o trudach w jakich ks. Władysław Bukowiński pełnił swją misję w Kazachstanie. Organiści mu nie przygrywali.

drukuj

2008-01-29 (05/28)

Parlamentarzyści przybędą w pielgrzymce na Jasną Górę

Zaszufladkowany do: Ocenzurowana Wiara, Wiara.pl 2. Wiadomości — Stanisław EM @ UTC 23:15:09
2008-01-29 23:15:17
Parlamentarzyści przybędą w pielgrzymce na Jasną Górę
KAI/J
Już po raz 19. polscy parlamentarzyści udadzą się na Jasną Górę. Pielgrzymka odbędzie się w sobotę 2 lutego. Swój udział zapowiedziało ok. 80 posłów i senatorów z różnych ugrupowań parlamentarnych.

2008-01-28 03:29
Ale lista obecności bedzie? Paulini ją ujawnią?
To ważne, byśmy mogli ich potem z tego pielgrzymiego poświęcenia rozliczyć. Rozliczyć ich przywiązanie do wiary i ojczyzny. A znakomite okazje do świadectwa będą tuż, tuż. I zamachy na ochronę życia są w planie. I detronizacja Królowej Polski przyjęciem traktatu lizbońskiego też. Czy będą bronić słusznej sprawy jak Kordecki, czy sukno drzeć, jak Radziwiłł?
Mamy prawo wiedzieć, kim są naprawdę.
 

Prof. Bartoszewski o Kościele w Polsce

Zaszufladkowany do: Ocenzurowana Wiara, Wiara.pl 2. Wiadomości — Stanisław EM @ UTC 22:48:43
2008-01-29 22:48:54
Prof. Bartoszewski o Kościele w Polsce
KAI/J
Najważniejsze polskie zadanie na dziś, to dobre stosunki z sąsiadami, nawet z tak trudnymi jak Rosja – mówi KAI prof. Władysław Bartoszewski.

2008-01-28 03:13
Mądrze prawi doktor Bartoszewski. Od razu widać klasę. I wysłowić się potrafi i na autorefleksję go stać. Nie to co te rzesze matołów nie potrafiące uszanować prawdziwego autorytetu.
Szkoda, że tak mało mamy takich ludzi na poziomie.
 

Zyskać na Unii

Zaszufladkowany do: Ocenzurowana Wiara, Wiara.pl 4. Inne — Stanisław EM @ UTC 12:00:53
2008-01-29

Zyskać na Unii

Irena Świerdzewska

 

Pomoc w ramach funduszy unijnych może otrzymać nawet zwyczajny Kowalski! – Jesteśmy po to, by wydać pieniądze do ostatniego euro – mówią w Mazowieckiej Jednostce Wdrażania Programów Unijnych. Mazowsze ma w ma rekordową pulę dotacji unijnych do rozdzielenia.
Idziemy, 27 stycznia 2008

Ładnie. Za nasze pieniądze – obecnie ze składek, przed anszlusem z korzyści z półkolonialnego stowarzyszenia – Unia kupuje serca naszych obywateli, robiąc wokół tego dużo hałasu. Ale już ciszej lub w ogóle przemilcza, że ceną tej dobroci jest suwerenność Polski, w każdym jej aspekcie – prawnym, obyczajowym itd. i że w długim okresie, wyjdziemy na niej w sumie jak Zabłocki na mydle.

Niemniej, jak są takie możliwości, to trzeba wyrywać Unii ile się da. By odzyskać najwięcej.
Ważne tylko, by zdawać sobie sprawę, ŻE TO ŻADNA ŁASKA, darowizna lub tzw. solidarność. Że to tylko dla zatkania gęby, by za głośno nie dziamała w proteście.

Nawet wędkarze chcą mieć duchową opiekę

Zaszufladkowany do: Wiara.pl 2. Wiadomości — Stanisław EM @ UTC 10:39:31
2008-01-29 10:39:40
Nawet wędkarze chcą mieć duchową opiekę
Polska Dziennik Bałtycki/a.
Trudno w Polsce znaleźć grupę zawodową czy hobbystyczną, która nie ma opieka duchowego – kapelana środowiskowego. Zamarzyli o nim także wędkarze z Bytowa na Pomorzu – napisał Polska Dziennik Bałtycki.
2008-01-29 12:06:31
Stanisław M.
Czuję, że coś tu nie tak. Niewątpliwie “rozrywający się” się polowaniem, czyli wędkarze i myśliwi, opieki duchowej potrzebują. Czy jednak takie wyznaczenie kapłana do uczestniczenia w tej rozrywce jest właściwe? Czy nie będzie interpretowane jako PLACET Kościoła dla zabijania w imię uciechy? Czym innym przecież jest rybołówstwo lub rzeźnictwo, nawet zabiegi sanitarne leśników. Te zawody ktoś wykonywać musi, skoro nie możemy lub nieumiemy od spożywania mięsa odstąpić.
Natomiast firmowanie przez Kościół walczący z lekkomyślnym traktowaniem życia zaspokajania emocji typu “bierze”, “taaka ryba” lub świętowania pokotu i związanych z tym obrzędów – właściwe chyba nie jest. A tym samym uczestniczenie w tym księży.

drukuj

 

Wielka Brytania: Matka ofiarowała swe życie za życie dziecka

Zaszufladkowany do: Ochrona życia, Wiara.pl 2. Wiadomości — Stanisław EM @ UTC 09:56:36
2008-01-29 09:56:50
Wielka Brytania: Matka ofiarowała swe życie za życie dziecka
KAI/J
33-letnia Brytyjka, Lorraine Allard, ofiarowała swe życie za życie dziecka.

2008-01-29 12:13:15
Stanisław M.
Wobec takich postaw można tylko z pokorą milczeć.

drukuj

 

Rząd pozwoli zaskarżać odmowę aborcji

Zaszufladkowany do: Ocenzurowana Wiara, Ochrona życia, Wiara.pl 2. Wiadomości — Stanisław EM @ UTC 06:14:32
2008-01-29 06:14:18
Rząd pozwoli zaskarżać odmowę aborcji
Dziennik/a.
Kobieta, której lekarz odmówi aborcji z powodów zdrowotnych, będzie mogła się odwołać od tej decyzji do komisji lekarskiej – takie rozwiązanie, jak dowiaduje się Dziennik, proponuje PO.

2008-01-29 03:02
Winne – winne – nie winne. W procesach poszlakowych najlepiej się sprawdza ława przysięgłych. Dobrze chłopaki na Platformie wykombinowali. Pewnie w przerwie meczu. Nie szkodzi, ważne że dobrze.

Co trzy sumienia, to nie jedno. Łatwiej dźwignać ciężar winy, gdy poszlaki nakłamią w zeznaniach. I odpowiedzialność wtedy mniejsza, zawsze można powiedzieć: Ja to chciałem oszczędzić, ale oni …

Jednak trójka to nie jest dobra liczba, źle się kojarzy – zbyt świerza pamięć. O społecznych trójkach.
Powinna byc 12. Zdecydowanie. Zupełnie inny wydźwięk. 12 to taka biblijna liczba! Jak 12 pokoleń, jak 12 apostołów, jak dwunastu sprawiedliwych, jak egzekucyjny pluton.

DWUNASTU GNIEWNYCH LUDZI I EMBRION (złoczyńca jeden!)
Git chłopaki. Tak trzymać.
 

Inseminacja [4]

Zaszufladkowany do: Radio Józef - Forum — Stanisław EM @ UTC 00:23:36
Tags: , , ,
PostForum: Katechizm Poręczny   Wysłany: 2008-01-29, 00:23   Temat: Inseminacja

Sl@o napisał/a:
A w sytuacjach taka jak Twoja powinniśmy ukorzyć sie przed Bogiem i prosić o wybaczenie.


Może warto jeszcze raz przeczytać, uważnie, wszystkie wpisy Asi? A potem jeszcze raz, i jeszcze raz, i jeszcze raz? A po drodze również zbłądzić do katalogu grzechów w Katechizmie?
Bóg nie jest tyranem i nie żąda od nas “korzenia się”, lecz zupełnie czegoś innego.
Ale może mylę się?

2008-01-28 (05/27)

Skrzydełko czy nóżka?

Zaszufladkowany do: Ocenzurowana Wiara, Wiara.pl 1. Koment. dnia — Stanisław EM @ UTC 12:00:20
2008-01-28
Skrzydełko czy nóżka?
Andrzej Macura
To powinno być oczywiste. Rozwój technologiczny, także w zakresie biotechnologii, powinien uwzględniać zarówno dobro pojedynczego człowieka, jak i całej ludzkości. Niestety, chyba jednak nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę.
2008-01-28 22:26:50
NN
Nie trzeba aż biotechnologii i manipulacji genetycznych. Krowy zrobiono kanibalami – pasiono je odpadkami po uboju. Skutek – choroba “szalonych krów”. Drób pasie się jego własnymi odchodami. Skutek – podatność na choroby, m.in. ptasią grypę. By nie chorowały pakuje się je antybiotykami. Skutek – nieskuteczność antybiotyków u spożywających drób ludzi.
Niewiedza hodowców? Nie – żądza zysku za każdą cenę.Ale z własnego podwórka znamy i zbrodniczą politykę państwa. Azbest – od dawna znana była szkodliwość, jego rakotwórcze działanie. Państwo socjalistyczne i jego następca lekceważyły jednak przez dziesięciolecia zagrożenia, a dziś mamy kosztowną rozbiórkę i składowanie (nie nadaje się do żadnego wykorzystania) milionów ton eternitu.
Kolejny przykład: aluminium. Stal potrzebna była na czołgi, a nie na tanie garnki i sztućce. Dalej – tworzywa sztuczne, które w kontakcie z tłuszczami wydzielały trujace substancje. Wiele by wymieniać.Wydawać by się mogło, że po to mamy państwo by o elementarne bezpieczeństwo swoich obywateli zadbało. Okazuje się jednak, że różne dziwne grupy nacisku są od niego silniejsze. Znajdują się zaraz “wybitni” eksperci, którzy zagrożenia minimalizują lub wręcz obśmiewają. Znajdują się traktaty lub konwencje międzynarodowe o “żywotnej” wadze dla państwa, lecz nie dla zdrowia obywateli.

W tym kontekście, jeżeli już coś jest śmieszne, to ideologia wolnego, liberalnego rynku, która twierdzi że “niewidzialna ręka” rozwiąże wszelkie problemy, również i ten. Że konsument po prostu nie bedzie kupował tego co mu szkodzi. A jeśli konsument nie wie że produkt naszpikowany jest trucizną lub nawet wie, ale nie ma wyboru?
Źle mówię wybór będzie miał, ten z afrykańskiego buszu bedzie miał wybór między żyć albo umrzeć z głodu, a ten z europejskiego raju będzie wybierał między drożsżą i zdrowszą żywnością, a kolejnym zbednym mu gadżetem techniki i urlopem na wyspach kanarkowych.


drukuj

Zgubiłem podpis :)

2008-01-28 22:20
Nie na temat jednak moim zdaniem ważne. Już kiedyś to zgłaszałem, ale widocznie cenzura portalowa działa w dwu kierunkach. Otóż nie rozumiem dlaczego ukrywana jest data “Komentarzy dnia” i takich nadliczbowych jak właśnie ten.
Ta data przecież w źródle strony jest:
<tr class=”dmart”><td class=”dmart”>2008-01-28</td></tr>
natomiast w pliku stylu:

http://info.wiara.pl/skorki/info_idmnet/css/style.css
wyswietlanie komórki tabeli z tą datą jest zabronione:
@media screen
{ …
.dmart {display: none}
…}
Nie wiadomo, czy tekst był napisany dziś, czy trzy lata temu.
Przy przedrukach z dziale Prasa, przynajmniej podawana jest data lub numer wydania (np. przy “Języku internetu” z Niedzieli), a przy odredakcyjnych własnych produktach – nic.
Po co to utrudnienie dla czytelnika?

 

2008-01-27 (04/26)

Przegląd liberalnych mediów i nie tylko [4]

Zaszufladkowany do: Radio Józef - Forum — Stanisław EM @ UTC 23:49:18
Tags: , , , , , , ,
PostForum: Inne   Wysłany: 2008-01-27, 23:49   Temat: Przegląd liberalnych mediów i nie tylko.
Chyba rzeczywiście problem leży w nazewnictwie. Pan ma swoją definicję “liberalizmu”. Wolno Panu. Pozwalam. Pod tym względem, też jestem liberałem.Ja mówiłem o założeniach (pewnikach, aksjomatach) i widocznych skutkach ich praktycznej aplikacji, Pan o pewnych atrakcyjnych atrybutach. Więc się nie porozumiemy. Szkoda czasu.

Cofając się wstecz w czasie, idąc tropem pańskiego rozumowania, przez św. Tomasza dojdziemy do Jezusa Chrystusa i stwierdzimy, że Prekursorem i Największym Liberałem był Jezus Chrystus.
Podobnie zresztą komuniści, nie mogąc zaprzeczyć istnieniu Jezusa, twierdzili że był pierwszym prawdziwym rewolucjonistą.

Tak też można. Powodzenia.

Dobranoc. Miłych snów. Liberalnych snów. I nie przebudzenia się w “liberalnym raju”.

Przegląd liberalnych mediów i nie tylko [3]

Zaszufladkowany do: Radio Józef - Forum — Stanisław EM @ UTC 23:13:47
Tags: , , , , , , ,
PostForum: Inne   Wysłany: 2008-01-27, 23:13   Temat: Przegląd liberalnych mediów i nie tylko.
Wszystkie mutacje liberalizmu: liberalizm “liberalizm”, libertynizm, libertarianizm i afiliowane, mają ten sam zestaw aksjomatów. Różnice są kosmetyczno-taktyczne, choćby nie wiem jak zwolennicy poszczególnych “nurtów” się zapierali i od siebie odcinali.“Ktoś” powiedział “po owocach poznacie ich” (w wolnym tłumaczeniu ) ). I te owoce już widzimy. Bo któż to propaguje aborcję, eugenikę, eutanazję, zapłodnienie in vitro, klonowanie, eksperymenty z hybrydowaniem człowieka, małżeństwa homoseksualne, odbieranie wychowania dzieci rodzicom, itd. itd.? Ano wszelkiej maści liberałowie w sojuszu z “ucywilizowanymi” lewakami. A to wszystko w imię WOLNOŚCI (tj. liberty), tolerancji, demokracji, aż trudno wyliczyć te “słuszne” wartości.
Trzeba być ślepym, by tej “oczywistej oczywistości” nie widzieć.

Dla mnie poglądy nawet kardynała, nawet kardynała bardzo zasłużonego, wypowiadającego się poza zakresem swojej kompetencji – wiążące nie są. W takim przypadku są to tylko prywatne poglądy publicznie głoszone.
Mogę się z nimi zgadzać albo nie. Nauczanie Kościoła w kwestiach społecznych jest wiążące gdy prezentowane jest w oficjalnych dokumentach kościoła lub z nich wynika.

Jak wiadomo Kościół z jego, Newmana, “nauczania” raczej nie skorzystał, gdyż parę lat po jego śmierci wydał encyklikę i parę innych dokumentów, w których obnażył prawdziwą naturę liberalizmu (nie będę odwalał za nikogo roboty, kto chce to znajdzie, choćby w Breviarium Fidei). Nic z tej syntezy się nie zdezaktualizowało, no może język tekstu wydaje się nieco archaiczny.

Od czasów “nauczania” kard. Newmana minęło jak by nie było z górką sto lat. Jego “nauczanie” nie znało dwu wojen światowych, holokaustu, kzlagrów i archipelagów gułag, doświadczeń kolejnych “wiosen” w Chinach, powrotu do gospodarki wiejskiej w wydaniu kampuczańskiego Pol Pota, bomb jądrowych i aborcyjnej rzezi. Nie kwestionując jego dobrej woli, woli “dobrego człowieka” to poglądy jego tak się mają do współczesnego świata, jak poglądy buszmena na widok telewizora. Zresztą, współczesny mu Marks, też jakby nie przewidział zbrodniczych skutków swojego “nauczania”, a podobno niezwykłej łagodności człowiekiem był.
Z autorytetami więc należy ostrożnie. Jak do węża, może to bowiem być nieszkodliwy zaskroniec, ale może też być podstępna kobra.

Tytuł “lorda” też mnie za mocno nie wzrusza. Choćby był milordem, parem lub księciem Walii. Błędne, wybiórcze założenia – jakimi są założenia liberalizmów w stosunku do całościowego oglądu człowieka w nauczaniu Kościoła – nieuchronnie prowadzą do ww. skutków które zbiorczym mianem można określić jako “cywilizacja śmierci“.

Ja jestem za cywilizacją życia jaką niesie Kościół i niezależnie od połajanek, przy tym pozostanę. I niezależnie od tego, czy ktoś o bardziej wyrafinowanym myśleniu nazwie to waleniem cepem.

Pozdrawiam )

Inseminacja [3]

Zaszufladkowany do: Radio Józef - Forum — Stanisław EM @ UTC 21:50:51
Tags: , , ,
PostForum: Katechizm Poręczny   Wysłany: 2008-01-27, 21:50   Temat: Inseminacja

Sl@o napisał/a:
Stanisław M. napisał/a:
Sla@oPrzecież napisałem: “Oczywiście z invitro wiąże się cała gama problemów etycznych”


A ja jedynie podkreśliłem, że nie tylko z invitro, ale też chociażby z inseminacją.
Nie zmienia to jednak faktu, że skoro dziecko już jest to jest ukochane przez Boga i od Boga zależy jego przeznaczenie. Czy jedak będzie umiało pójść drogą przeznaczenia skoro na jego początku był grzech? Jak wykazują wyniki badań dorosłych już osób po invitro – niekoniecznie.


Inseminacja jest tylko sposobem dotarcia do wnętrza organizmu, tak jak gastroskopia, bronchoskopia, kolonoskopia, wszelkie iniekcje itp. Jest zabiegiem moralnie obojętnym. Istotny jest cel – “po co?” jest dokonywany.
Problem w tym że żadnych poważnych badań medycznych i psychologicznych “dzieci z probówki” nie ma. Lobby ewolucyjnych kreacjonistów torpeduje takie badania, bo obnażyłyby wszelkie słabości tej metody.

A poza tym dość trudno mi sobie wyobrazić, pewnie mam za małą wyobraźnię, badanie “grzechu wrodzonego” (przecież nie pierworodnego, bo ten został skutecznie zwalczony) metodami naukowymi.
Chcę zauważyć, że teorie grzechu wrodzonego z nauczaniem Kościoła (Katolickiego oczywiście, bo co do innych brak mi wiedzy) zbyt wiele wspólnego nie mają.
Niezależnie od stopnia “grzeszności poczęcia” każde dziecko jest dzieckiem Boga. Jest czyste. A jak się jego losy potoczą, w dojrzałym, świadomym życiu, to zupełnie inna bajka.

Temat jak bumerang

Zaszufladkowany do: Wiara.pl 1. Koment. dnia — Stanisław EM @ UTC 12:00:10
2008-01-27
Temat jak bumerang
ks. Artur Stopka
W kwestii nierozerwalności małżeństwa Kościół katolicki znajduje się pod wielką presją.
2008-01-27 20:09:55
Stanisław M.
W pełni podzielam przekonanie Księdza, ks. Arturze. Choćby nie wiadomo jak, jak chce IXIS, spuchł katalog błędu niewiedzy o przyszłym małżonku lub o udzielającym sakramentu kapłanie, stwierdzenie „niech człowiek nie rozdziela” jest bezwarunowym nakazem i żadne interpretacyjne akrobacje myślowe istoty tego nakazu nie zmienią. Trybunał rozpatrując wnioski o stwierdzenie nieważności zawarcia – wyboru nie ma, praktycznie uznać może za nieważnie zawarte tylko takie, w których wprowadzenie w błąd było świadome i zamierzone i to w sprawach dotyczących istoty małżeństwa, np. zdolności do posiadania potomstwa. Wzorce, kultura, warunki ekonomiczne, presja środowiska i podobne okoliczności poboczne nie mają tu nic do rzeczy. Nic nie usprawiedliwiają.

Nakaz nierozerwalności jest jednoznaczny. Wspomniane przez Księdza „wspólnoty chrześcijańskie” poszły w dopasowywanie prawd wiary do wygody wierzących. Stały się usługodawcą, jak szewc krojący buty na miarę. Dokąd je ten postęp zaprowadzi?

Argumentacja typu “bo Kościół katolicki w wielu kwestiach zmieniał zdanie” jest często używana, głównie przez oponentów z poza kościoła ale i tych z wewnątrz, omamionych przez tych z zewnątrz.
Używający tego argumentu, nie raczą jednak albo nie chcą zauważyć w jakich kwestiach ta zmiana się dokonywała. Jeśli już, z reguły przytaczają klika sztandarowych przykładów, które z dogmatami wiary nie mają nic albo niewiele wspólnego np. stosunek do celibatu lub nauki.
Używanie takiej argumentacji przy dyskusji o małżeństwie nie tylko jest chybione, ale wręcz śmieszy. Czyż można bowiem sobie wyobrazić, że nauka swoimi eksperymentalnymi metodami odkryje kiedyś, że istota małżeństwa jest inna niż dotąd sądziliśmy?
A może jednak się mylę? Gdy bowiem stwórcza nauka (i kto tu naprawdę jest kreacjonistą?) wyprodukuje w retortach hybrydy mięczako-ludzkie albo i zupełnie nowe stwory, to może i trzeba będzie małż-żeństwo przedefiniować?


drukuj

Politycy kłócą się nawet nad trumną

Zaszufladkowany do: Ocenzurowana Wiara, Wiara.pl 2. Wiadomości — Stanisław EM @ UTC 07:01:15
2008-01-27 07:01:40
Politycy kłócą się nawet nad trumną
www.dziennik.pl/a.
“Politycy kłócą się nawet nad trumną” – mówił w trakcie mszy świętej w intencji lotników, którzy zginęli w katastrofie lotniczej pod Mirosławcem, arcybiskup Józef Życiński – informuje dziennik.pl.

2008-01-27 16:16
A kogo ma na myśli abp Życiński? Jeśli Prezydenta, to stawia się w bardzo dwuznacznej postawie. Prezydent bowiem jest konstytucyjnie odpowiedzialny za bezpieczeństwo państwa. Nie jest błahostką powiadomienie go z ponad godzinną zwłoką o zdarzeniu dla tego bezpieczeństwa zasadniczym, a takim jest równoczesna śmierć kilkunastu osób to bezpieczeństwo państwu zapewniającym.
Dotychczas nam się z powodu różnych zewnętrznych zagrożeń dość spokojnie żyło, ale to nie znaczy że one nie istnieją i że w sprzyjających okolicznościach ryzyko nie przemini się fakty.
Dlatego osoby za tę zwłokę odpowiedzialne kwalifikują się pod Trybunał. Czy tej nieodpowiedzialności Arcybiskup nie powienien potępić?

Ponadto, lekką przesadą jest stwierdzenie że “nad trumną”, konferencja prasowa jednak na lub przy cmentarzu się nie odbyła.
Tragizm wypadku nie usprawiedliwa zaniechania jak najszybszego wyjaśnienia sprawy tej zwłoki i poinformowania o wszystkim obywateli. Zupełnie inną sprawą jest co dziennikarstwo z tymi informacjami z konferencji uczyni. Tu, jeśli są nadużycia, należy je potępić.

Chyba niejedną miarą ks. Arcybiskup mierzył różne aspekty wypadku i jego skutków. Poza tym, jednak lepiej mówić wprost. Naprawdę, aluzje były dobre w czasach totalitaryzmu, dziś są źle odbierane.

Następna strona »

Blog na WordPress.com.