Fides? Public domain.

2007-10-27 (43/299)

Biskupi odetchnęli po wyborach?

Zaszufladkowany do: Wiara.pl 2. Wiadomości — Stanisław EM @ UTC 06:38:38
2007-10-27 06:38:24
Biskupi odetchnęli po wyborach?
Gazeta Wyborcza/a.
PiS zamarzyło się “odzyskanie” Kościoła. Dla biskupów było to krok za daleko, nawet w wykonaniu partii manifestującej wierność katolicyzmowi – napisała Gazeta Wyborcza.

2007-10-28 15:25 [cenzura]

Już za chwilę w “2. Irlandii” odzyskane zostaną dla Postępu Sejm, Senat i Rząd. Ale dalej bruździć będą Prezydent, Radio Maryja i TVPuls. Koniecznie trzeba ich spacyfikować.

Z Prezydentem nie tak łatwo, trudno znaleźć na niego haka, a dopóki będą niezależne od Postępu media to i medialnie zgnoić go nie można.

Na TVPuls już coś znaleziono. Co prawda Murdoch to groźny przeciwnik, ale przynajmniej można ograniczyć zasięg oddziaływania. Przecież nie można dopuścić by ktoś rzetelnie informował. Ludowi winny wystarczyć Szkło i Kropka.

Trudniej z RM, a to najgroźniejszy cierń w ciele Postępu. Mąci w głowach, szerzy zabobon, ksenofobię i antysemityzm. Tu litości być nie może. Trzeba z nim pożądek zrobić. Najlepiej rękami Kościoła.

Przecież nie wolno dopuścić, by wyznawcy Postępu zorientowali się, że “Irlandia” to tylko taki pic (lub jak gdzieś, ktoś napisał “metafora”) dla ubogich duchem i rozumem. Że sensem i celem Postępu jest kręcenie lodów.

Kręcenie lodów to trudna sztuka. Nigdzie nie powiedziano, że ma być łatwo. Ale bądźmy dobrej myśli – Postępu nikt nie zatrzyma.
 

2007-10-26 (43/298)

“Ostatnia wieczerza” Leonarda da Vinci pokryta warstwą trujących substancji

Zaszufladkowany do: Wiara.pl 2. Wiadomości — Stanisław EM @ UTC 20:09:34
2007-10-26 20:09:07
“Ostatnia wieczerza” Leonarda da Vinci pokryta warstwą trujących substancji
Rzeczpospolita/a.
Słynne malowidło ścienne “Ostatnia wieczerza” Leonarda da Vinci jest pokryte rosnącą warstwą trujących substancji, unoszących się w powietrzu – alarmuje włoski dziennik Corriere della Sera. Jej alarm relacjonuje Rzeczpospolita.

2007-10-28 15:43 [cenzura]

Bardziej trujące opary unoszą się jednak nad egzemplarzami Corriere della Sera. W skutkach groźniejsze od ołowicy, toksyny kumulują się bowiem w mózgu i coraz mocniej zaburzają świadomość i myślenie.
Niby to we Włoszech, jednak trzeba uważać. W Polsce bowiem też mamy podobne “gazety”. Ja na przykład unikam z nimi kontaktu jak tylko mogę, a jeśli już muszę to w masce gazowej i solidnych ochronnych rękawicach. Niestety, ludzi nierozważnych, lekceważących zagrożenie, jest sporo. Jak do nich dotrzeć, jak uczulić na zarazę? Nie wiem.
 

2007-10-23 (43/295)

Jak mogłeś tak wybrać?!

Zaszufladkowany do: Wiara.pl 1. Koment. dnia — Stanisław EM @ UTC 12:00:28

2007-10-23 12:00 

Jak mogłeś tak wybrać?!
Joanna Kociszewska

Wbrew opinii niektórych biskupów dla mnie wybór nie był łatwy. Dodam – wybór pozytywny, a nie wybór przeciw komuś/czemuś. Trzeba było znaleźć mniejsze zło, czy raczej – lepiej – większe dobro.

2007-10-23 15:49:33
Stanisław M.
Nie spodziewałem się, że znajdownie WIĘKSZEGO DOBRA może kończyć się wyborem WIĘKSZEGO CUDU.
Chichot Pana Boga, czy profesjonalizm inżynierów dusz?
A może dowód na to, że z wiarą w narodzie nie jest tak źle?

drukuj

Teoria wyboru większego dobra poszła w lud :D

Pytanie: Jak oceniasz wpływ Kościoła na to, co się dzieje w polskiej polityce i życiu społecznym?

Zaszufladkowany do: Wiara.pl 3. Sondaże — Stanisław EM @ UTC 12:00:15

2007-10-23 15:55:55

Pytanie: Jak oceniasz wpływ Kościoła na to, co się dzieje w polskiej polityce i życiu społecznym?

2007-11-02 03:33:35
Stanisław M.
Tadek: Niepotrzebnie się troskasz młody człowieku. RM ma nikłą słuchalność, 2% jak twierdzą badacze tego medium, oraz słuchaczami jak powszechnie wiadomo są “mohery”, których do młodzieży przecież trudno zaliczyć. A poza tym jak słusznie zauważasz “jad” i “nienawiść” płynie tylko z “niektórych audycji”.”Niegdysiejszy nastolatkowie” nie mogą być więc nijak masowo zagrożeni “jadem Ojca Dyrektora”, co też oznacza że i ich skojarzenia Kościoła z miłością Jana Pawła II pozostaną nienaruszone – przynajmniej z tego powodu.Tadku, warto się zastanowić co się publicznie głosi, by nie wyszło nie tylko nielogicznie, ale śmiesznie. Lub co gorsze – jadowicie. Bo to może być bardziej szkodliwe i dla młodzieży, i dla Kościoła.

drukuj
2007-10-23 15:55:55
Stanisław M.
Skoro w Parlamencie znaleźli się ludzie jawnie sprzeciwiający się podstawowemu prawu człowieka – prawu do życia, to znaczy że wpływ Kościoła (wspólnoty) na politykę i życie społeczne jest zdecydowanie za mały.

drukuj

2007-10-22 (43/294)

Moja zasługa i moja wina

Zaszufladkowany do: Wiara.pl 1. Koment. dnia — Stanisław EM @ UTC 12:00:47

2007-10-22 12:00 

Moja zasługa i moja wina
Andrzej Macura

Chrześcijaństwo nie jest płaszczem, który zakłada się tylko na czas niedzielnej wizyty w Kościele.

b.k.

2007-10-21 (42/293)

Uwaga na rozmowy

Zaszufladkowany do: Wiara.pl 1. Koment. dnia — Stanisław EM @ UTC 12:00:34

2007-10-21 12:00

Uwaga na rozmowy
ks. Artur Stopka

Nadal jedni będą przekonani, że człowiek uważany za bliską osobę Papieża-Polaka był agentem SB, inni przyjmą jego tłumaczenia, że tylko rozmawiał.

2007-10-22 07:40:51
Stanisław M.
Ks. Stopka: To faktycznie poezja, gdy dziennikarz jest narzędziem funkcjonariusza służb specjalnych (byłych, obecnych), a jeszcze większa gdy sam jest funkcjonariuszem.Więcej odwagi, proszę księdza! Nie ma się co kręcić wokół istoty sprawy. A ta polega na tym, że ci którym zależało na kompromitacji ujawnienia przeszłości tych naprawdę winnych podłości, na żer pismaków, pożytecznych idiotów i bezmyślnej publiki rzucili takich ludzi jak ks. Maliński, abp Wielgus.Kościół, dokładniej hierarchia, zlekceważył zagrożenie. Ile trwało nim Episkopat podjął jakieś działania? Dopiero afera z abpem Wielgusem wymusiła zajęcie się sprawą. I to też połowiczne i niekonsekwentne. Dlaczego? A dlatego, że dopiero, gdy się pokaże ludziom odważnie wszystkich grzeszników, będą w stanie ocenić kto był kim. Kto był tylko naiwnym “gadułą”, kto dobrodusznym “ewangelizatorem” ubeków, a kto prawdziwie sprzedajnym donosicielem i agentem wpływu. Komu można wybaczyć, a kto winien prosić o wybaczenie.
Dla tych kilkunastu, może kilkudziesięciu winnych naraża się całą wspólnotę. Naraża się to co najważniejsze – zaufanie.Takie “pisanki” jak powyższa nic nie wnosżą, proszę Księdza. Gorzej, to powiększanie medialnego szumu. Nawijanie waty na patyk, wcale nie słodkiej. To utwierdzanie ludzi w przekonaniu, że Kościół prawdy się boi. Przekonaniu bardzo pożytecznym dla przeciwników religii w ogóle, a chrześcijaństwa, katolicyzmu szczególnie.

drukuj

2007-10-14 (41/286)

Rozczarowane anioły

Zaszufladkowany do: Wiara.pl 1. Koment. dnia — Stanisław EM @ UTC 12:00:14

2007-10-14 12:00
Rozczarowane anioły

ks. Artur Stopka
Tegoroczny siódmy Dzień Papieski przypomina rzec można najbardziej „fundamentalny fundament” nauczania Kościoła i Jana Pawła II o człowieku.

2007-10-15 03:47:34
Stanisław M.
Miałem coś napisać, ale się rozmyśliłem. Ostatnio się tu cenzuruje komentarze i gra w lotto: przejdzie, czy nie przejdzie, czy po myśli Redakcji, czy nie – sensu nie ma.
:)

Przypominamy, że w świetle polskiego prawa redakcja portalu ponosi odpowiezialność za treść komentarzy wpisywanych przez internatów, dlatego nie ujawniamy komentarzy wulgarnych, jawnie obraźliwych dla kogoś, zawierających niczym nie uzasadnione oskarżenia oraz rasistowskich.Wiara.pl


drukuj

 Uwaga: Takim eleganckim wpisem zrobiono ze mnie wulgarnika, chama, oszczercę i rasistę.

2007-10-09 (41/281)

Wielka Brytania: Powstanie szpital pro-life?

Zaszufladkowany do: Wiara.pl 2. Wiadomości — Stanisław EM @ UTC 14:42:49
2007-10-09 14:42:08
Wielka Brytania: Powstanie szpital pro-life?
www.catholicherald.co.uk/jk
W wywiadzie dla The Catholic Herald kardynał Cormac Murphy-O’Connor mówi o swojej nadziei na pojawienie się szpitala, w którym respektowane będą zasady etyczne Kościoła katolickiego.
2007-10-09 20:29:28
Stanisław M.
A co na to UNIJNE PRAWO GOSPODARCZE?! Zezwoli na praktykowanie NIERÓWNOŚCI PODMIOTÓW świadczących usługi medyczne?Właśnie studiuję sobie projekty “traktatu reformującego” (czyli zmian przekształcających obecne traktaty o UE i WE w Konstytucję Europejską)
http://www.consilium.europa.eu/cms3_fo/showPage.asp?id=1317&lang=PL&mod%20e=g [link ocenzurowany]

W Traktatcie o funkcjonowaniu Unii Europejskiej jak wół stoi:

“Artykuł 10 – Przy określaniu i realizacji swoich polityk i działań Unia dąży do zwalczania wszelkiej dyskryminacji ze względu na płeć, rasę lub pochodzenie etniczne, religię lub światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną.” Czyli bez wyjątków.

Oraz:

“Artykuł 3 – 1. Unia ma wyłączną kompetencję w następujących dziedzinach: b) ustanawianie reguł konkurencji niezbędnych do funkcjonowania rynku wewnętrznego”.
Wyłączna kompetencja zaś to taka, że pańśtwa muszą swoje prawo wewnetrzne dostosować do prawa Unii.

Podałem dwa przepisy ogólne, ale jest szereg innych szczegółowych którymi można pod pozorem spraw gospodarczych i równości obywateli Unii ingerować w działanie kościołów i związków religijnych: spychać ja na margines społecznego życia.

Przecież nie tak dawno właśnie w Wielkiej Brytanii, były sprawy, gdzie na podstawie unijnych “zasad” sparaliżowano działalność charytatywną i edukacyjną. Czyżby kardynał O’Connor o tym zapomniał? Ja nie doczytałem się w projekcie protokołów do Traktatu wyłączenia W. Brytanii spod tych reguł.

Wyłaczenia Polski – też.
Właśnie – ekscytujemy się obelgami, pomówieniami, róznymi “bombami” które zrzucają na siebe wzajemnie politycy w przedwyborczych harcach, a gdzieś w tle przesądzane są naprawdę istotne sprawy.


drukuj

Europa się rozwodzi

Zaszufladkowany do: Wiara.pl 2. Wiadomości — Stanisław EM @ UTC 05:56:22
2007-10-09 05:56:57
Europa się rozwodzi
Gazeta Wyborcza/a.
Tradycyjny model rodziny odchodzi w Europie w przeszłość. Prawie połowa małżeństw rozpada się, a rodzice co trzeciego noworodka nie mają ślubu – twierdzi Gazeta Wyborcza.
2007-10-09 20:47:34
Stanisław M.
Wczoraj PR1 podało, że mamy rekordową liczbę zawieranych małżeństw, a tu Wyborcza wali o rozwodach.
Odnoszę wrażenie, że Wyborczą martwi mocno iż ciągle rażąco odstajemy od wiodących w Postępie.
Nie wiem, jakby tu można pocieszyć tęgie wyborcze głowy?
Może zaapelować: rozwódźcie się rodacy, bo się z nas w Europie śmieją.

drukuj

2007-10-08 (41/280)

Delegacja Światowego Kongresu Żydów w Watykanie

Zaszufladkowany do: Wiara.pl 2. Wiadomości — Stanisław EM @ UTC 23:13:52
2007-10-08 23:13:46
Delegacja Światowego Kongresu Żydów w Watykanie
Radio Watykańskie/J
Na prywatnej audiencji Benedykt XVI przyjął delegację Światowego Kongresu Żydów z jego przewodniczącym Ronaldem S. Lauderem.

2007-10-10 08:36
Marcin: Słusznie. Miłujmy się jak bracia. Ale rachujmy się jak Żydzi. Akurat ci z Nju Jorku mają tę zasadę opanowaną perfekt. Nieroztropnie o tym zapominać. Bo oskubią.
Ale z tego powodu to gadami bym ich jednak nie nazywał. Przecież nie wszyscy są kłamcami jak ten Gross z Jedwabnego Szlaku.

PS. Znowu jakiś chochlik wciął mój cenny komentarz. Dlatego powtarzam. Przecież portal Wiara nie praktykuje cenzury, co można sprawdzić czytając wiele naprawdę kontrowersyjnych wypowiedzi. 

2007-10-10 08:36
Marcin: Słusznie. Miłujmy się jak bracia. Ale rachujmy się jak Żydzi. Akurat ci z Nju Jorku mają tę zasadę opanowaną perfekt. Nieroztropnie o tym zapominać. Bo oskubią.
Ale z tego powodu to gadami bym ich jednak nie nazywał. Przecież nie wszyscy są kłamcami jak ten Gross z Jedwabnego Szlaku.

Delegacja Światowego Kongresu Żydów w Watykanie

Zaszufladkowany do: Wiara.pl 2. Wiadomości — Stanisław EM @ UTC 23:13:49
2007-10-08 23:13:46
Delegacja Światowego Kongresu Żydów w Watykanie
Radio Watykańskie/J
Na prywatnej audiencji Benedykt XVI przyjął delegację Światowego Kongresu Żydów z jego przewodniczącym Ronaldem S. Lauderem.

powielony ……. 

Zmiana w układzie sił Episkopatu?

Zaszufladkowany do: Wiara.pl 2. Wiadomości — Stanisław EM @ UTC 17:03:45
2007-10-08 17:03:58
Zmiana w układzie sił Episkopatu?
Gazeta Wyborcza/a.
Postawiono na biskupów bliższych konserwatywnej części Episkopatu. Nie bez znaczenia jest przychylność części z nich dla Radia Maryja – analizuje ostatnie zmiany w Radzie Stałej Episkopatu Gazeta Wyborcza.
2007-10-08 20:46:51
Stanisław M.
Cóż byśmy poczęli, ludzie ciemni, bez Gazety? Któż by nam świat objaśniał? Któż by nam objawiał: kim jesteśmy, w co wierzymy, ba – jak wierzyc winniśmy?
Ale, Dzięki Bogu, jest. Jest WYBIÓRCZY GŁOS W TWOIM DOMU.
Już nie pobłądzimy. Ależ ulga …

drukuj

 

O faktach się nie dyskutuje

Zaszufladkowany do: Wiara.pl 1. Koment. dnia — Stanisław EM @ UTC 12:00:34

2007-10-08
O faktach się nie dyskutuje

Andrzej Macura

W zgodnej opinii lekarzy ciąża i poród (w tym wypadku przez cesarskie cięcie) nie mogły przyczynić się do pogorszenia wzroku Pani Tysiąc. Nie istniała więc podstawa, by zgodnie z polskim prawem można było dokonać aborcji. Tak stwierdzili lekarze, do których Pani Tysiąc się zgłosiła.

2007-10-09 09:40:02
Stanisław M.
“A całego problemu by nie było, gdyby polskie prawo jednoznacznie traktowało DZIECKO POCZĘTE jak CZŁOWIEKA, a nie jak na przykład RAKOWATĄ NAROŚL lub spróchniały ząb, innymi słowy – przedmiotowo.

Czasem i z naroślą i z zepsutym zębem można dożyć późnej starości, bez konieczności wyrzezania lub ekstrakcji. Czasem i narośl i chory ząb zagrażają życiu i operacja jest konieczna. To przypadek A1000. Jeden lekarz uznał że konieczne jest wyskrobanie, inni że nie. A1000 z powodów nie medycznych podchwyciła opinię pierwszą, a tzw. FEDERA z równie niemedycznych ją powodów wykorzystała.

Przyjęcie, że poczęte dziecko jest człowiekiem zupełnie inaczej ustawia wszystkie inne kwestie prawne.
Można np. wyobrazić sobie sytuację, że DECYZJĘ O KONIECZNOŚCI aborcji ze względów medycznych, zagrożenia zycia matki, podejmowałby SĄD, na podstawie opinii biegłych, a nie jakieś komisje. Byłaby więc z natury procedury sądowej – ta upragniona dwuinstancyjność.
Procedura sądowa byłaby również pewnym lekarstwem na moralne dylematy lekarzy.

Ale, mamy to co mamy – “ciężko wypracowany kompromis”.
Zapis konstytucyjny ujednoznaczniający upadł.”

To cytat wypowiedzi z blogu na którym autor rzetelnie zebrał fakty dotyczące tej sprawy.
http://tekstowisko.salon24.pl/37860,index.html [link ocenzurowany] 


drukuj

Nagonka na Alicję Tysiąc?

Zaszufladkowany do: Wiara.pl 2. Wiadomości — Stanisław EM @ UTC 09:24:30
2007-10-08 09:24:38
Nagonka na Alicję Tysiąc?
Gazeta Wyborcza/Katarzyna Wiśniewska/a.
Nagonką na Alicję Tysiąc nazwała Gazeta Wyborcza popieraną przez polskich biskupów akcję pisania protestów do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.
2007-10-08 11:36:52
Stanisław M.
Prymitywizm redaktorów Gazety Wyborczej w pełnej krasie.

Co tu komentować? Niech się reszta gazetopodobnych prymitywów wyżali jaki to Kościół nieczuły na nieszczęście niedoszłej zabójczyni.

Piszcie kochani wierni czytelnicy Wyborczej.

Kto ma odrobinę oleju w głowie i coś czego na zewnątrz nie widać, a nazywa się sumieniem, i tak będzie wiedział swoje – gdzie jest słuszność. I żadne ujadanie tego nie zmieni.


drukuj

 

2007-10-07 (40/279)

Sumienie polityka mało używane

Zaszufladkowany do: Wiara.pl 1. Koment. dnia — Stanisław EM @ UTC 00:01:22

2007-10-07
Sumienie polityka mało używane
ks. Artur Stopka
Muszę przyznać, że gdy patrzę na działania niektórych polityków, o których wiem, że są katolikami, zastanawiam się, co robią ich spowiednicy.

2007-10-07 15:24:08
Stanisław M.
Jak mogą spowiadać się z czegoś, o czym nie wiedzą że jest grzechem? Przecież czyn i zaniechanie by były grzechem muszą być świadomie dokonane.

Politycy politykują jak niewinne źwierzątka. Czyż można mieć pretensję do węża, że połyka żywą żabkę? Albo pająka paraliżującego muszkę jadem, przed spożyciem? Albo modliszki pożerającej partnera po akcie miłosci? Nie można. Taka ich natura.
A my chcielibyśmy jednak by politycy politykowali raczej po ludzku i potrafili przezwyciężyć swą zwierzęcą naturę i byli nie tylko homo politicus, nie tylko zasługiwali na miano homo sapiens, ale przede wszystkim – HOMO HUMANUS.

Rekolekcje, jak widać, nie tylko nie sprawdzają się, ale miewają zupełnie nieoczekiwane skutki.
Beznadzieja? Nic nie można zrobić? Niekoniecznie. Jest pewien sposób, by zachęcić polityków do autorefleksji.
Ale tu potrzebna jest większa aktywność Kościoła.

Myślę, że zacząć trzeba nie od jakichś pogadanek, że dobrze jest być dobrym, bo ma to dobroczynne skutki dla przyszłości duszy, gdyż te (pogadanki, skutki też) zignorują z braku politycznej motywacji.
Trzeba im tej motywacji dodać. Podejść ich.

Wiemy, że nie wiedzą że grzeszą. Trzeba ich więc na tę wiedzę naprowadzić.

Normalnie, lub raczej często, podczas spowiedzi, spowiednik zadaje dodatkowe pytania pomagające uświadomić sobie czyny grzeszne. Ale skąd spowiednik ma wiedzieć, że delikwent jest politykiem i warto naprowadzić go na politycznie grzeszne uczynki? Zazwyczaj nie może. Jeśli tym politykiem jest na przykład ktoś znany z telewizora, z radia to jeszcze (tu pominę nazwiska, choć parę aż się ciśnie na usta).
Trzeba więc, by spowiednik wiedział z kim ma do czynienia. Więcej – mógł się na konkretnego osobnika specjalnie przygotować.

Proponuję by Kościół ustanowił DNI POLITYCZNEJ SPOWIEDZI.

Na takie dni politycy wszelkich opcji, oczywiscie dobrowolnie, mogliby się z wyprzedzeniem zgłosić i w uroczystej oprawie, co politycy lubią, wyspowiadać się i publicznie odpokutować np. odmawiając nakazne zdrowaśki na tłuczonej cegle.
Najważniesze jednak byłoby to wcześniejsze “zapisanie się” na termin.

Spowiednik mógłby dzięki temu solidnie przygotować się do specyfiki działalności grzesznika i uświadomić takiemu co było dobre, a co złe w jego politycznym bycie. Dzięki mediom materiał dla spowiednika byłby niezwykle bogaty.

Pozatem, nie widzę przeszkód, by listę zapowiedzianych spowiedzi ogłaszać np. na tablicy parafialnej: Za tydzień naszą parafię zaszczyci spowiedzią np. Donald, Jarosław, Roman, etc. Tylko telewizji bym nie wpuszczał – padlinożercy niech się żywią gdzie indziej.
Podsumowując – widzę same pozytywy: dla polityków, dla niepolityków.

Próbę można by zrobić jeszcze przed najblizszymi wyborami, a potem to już zgórki – rutynowo np. raz w miesiącu.


drukuj

2007-10-04 (40/276)

Grosze Małego Gościa Niedzielnego dla szkoły w Rwandzie

Zaszufladkowany do: Wiara.pl 2. Wiadomości — Stanisław EM @ UTC 12:35:40
2007-10-04 12:35:44
Grosze Małego Gościa Niedzielnego dla szkoły w Rwandzie
mr(GN)
‑ Swoimi pieniędzmi, a na pewno jakieś drobne macie, możecie wyremontować szkołę w Rwandzie – napisała na łamach najnowszego Małego Gościa Niedzielnego Gabriela Szulik, redaktor naczelna tego miesięcznika. Akcja potrwa przez cały październik.
2007-10-04 13:39:15
Stanisław M.
Wczoraj red. Joanna Kociszewska w komentarzu dnia w związku październikiem – miesiącem misyjnym – zastanawiała się nad naszą bezradnością w stosunku do problemów jakie dotykają ludzi, gdzieś tam daleko, w świecie. Tak daleko, że zabiegani swoimi sprawami tu i teraz, nawet zapominamy o nich, a jeśli już pamietamy, to jakoś tak abstarkcyjnie.
I tu, w tej akcji MGN, właśnie mamy przykład tego, że nie musimy być bezradni. Że swoim względnym dostatkiem materialnym, możemy obdarzyć tych potrzebujących “gdzieś tam”.To prawda, nie mamy wpływu na niszczące konflikty, jako jednostki nikogo nie powstrzymamy. Możemy natomiast wspomóc materialnie, Wspomóc edukację, wspomóc zdrowie, nawet uratować od głodu.

Te wspomniane 2 złote, tak naprawdę często znaczyć będą więcej. Tam – rozmnożą się: dadzą pracę, uzyskana płaca pobudzi popyt itd. Normalne reguły ekonomi.

Mały Gość Niedzielny, ale duży – konkret.


drukuj

ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA DOBRO WSPÓLNE. Słowo biskupów polskich przed wyborami parlamentarnymi 2007 r.

Zaszufladkowany do: Inne (uncategorized) — Stanisław EM @ UTC 07:01:29
2007-10-03 15:56:59
Słowo biskupów polskich przed wyborami parlamentarnymi 2007 r. (cały tekst)
Biuro prasowe KEP/jk
Współodpowiedzialność za dobro wspólne, do której jesteśmy zobowiązani jako obywatele, domaga się korzystania z prawa wyborczego. [...] Wiemy, że niektórym spośród naszych Rodaków trudno jest to zobowiązanie wypełnić. – czytamy w Słowie biskupów polskich przed wyborami parlamentarnymi 2007 r.

ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA DOBRO WSPÓLNE

SŁOWO BISKUPÓW POLSKICH PRZED WYBORAMI PARLAMENTARNYMI 2007 ROKU

Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie,

Zbliżające się wybory parlamentarne są okazją do przypomnienia najważniejszych zasad nauki społecznej Kościoła dotyczących życia obywatelskiego oraz skłaniają nas do refleksji nad jakością polskiej polityki i nad przyszłością naszej Ojczyzny. Na początku chcielibyśmy przypomnieć o prawie i obowiązku moralnym uczestnictwa w wyborach. Współodpowiedzialność za dobro wspólne, do której jesteśmy zobowiązani jako obywatele, domaga się korzystania z prawa wyborczego (por. KKK 2240). Uczestnictwo w wyborach jest jedną z najpoważniejszych gwarancji ciągłości demokracji (KNSK 190), zapewnia bowiem możliwość rzeczywistej kontroli społecznej rządzących, a w razie potrzeby, także pokojowej wymiany grup sprawujących władzę.

Wiemy, że niektórym spośród naszych Rodaków, zarówno w kraju, jak i za granicą, trudno jest to zobowiązanie wypełnić. Są zrażeni i zniechęceni stylem politycznego działania niektórych przedstawicieli elit politycznych. Niemniej jednak blisko dwadzieścia lat temu Jan Paweł II pisał: „Ani oskarżenia o karierowiczostwo, o kult władzy, egoizm i korupcję, które nierzadko są kierowane pod adresem ludzi wchodzących w skład rządu, parlamentu, klasy panującej czy partii politycznej, ani dość rozpowszechniony pogląd, że polityka musi być terenem moralnego zagrożenia, bynajmniej nie usprawiedliwiają sceptycyzmu i nieobecności chrześcijan w sprawach publicznych” (CL 42). Udział w wyborach jest jedną z ważnych form obecności obywateli w życiu publicznym, kształtowania go i brania za nie odpowiedzialności. Bierność, izolowanie się, ucieczka w prywatność sprzeciwiają się godności osoby ludzkiej, która z natury jest istotą społeczną i powinna być podmiotem, zasadą i celem wszystkich przedsięwzięć społecznych, także politycznych. Te naturalne zobowiązania ciążące na każdym człowieku, są jeszcze wzmocnione przez wymogi wiary chrześcijańskiej. Człowiek wierzący tym bardziej powinien być aktywnym społecznie i brać udział w wyborach.

Nie wystarczy jednak stwierdzić, że każdy obywatel posiada prawo i obowiązek udziału w wyborach. Trzeba ponadto właściwie zagłosować, to znaczy zgodnie ze swoimi przekonaniami moralnymi. Ludzie wierzący powinni oddać głos na te osoby, których postawa i poglądy są bliskie, a przynajmniej nie sprzeciwiają się wierze katolickiej i katolickim wartościom oraz zasadom moralnym. Jako pasterze, którym Chrystus powierzył religijną, duchową i moralną troskę o wiernych, także w społecznym wymiarze życia, nie przestaniemy przypominać o potrzebie budowania życia społecznego i politycznego na niezmiennych wartościach wypływających z prawdy o człowieku. Ojciec Święty Benedykt XVI przypomniał nam ostatnio szereg wartości nie podlegających żadnym negocjacjom. Są to: szacunek i obrona ludzkiego życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci, rodzina oparta na trwałym małżeństwie mężczyzny i kobiety, prawo – obowiązek rodziców do wychowania dzieci oraz promocja dobra wspólnego we wszystkich jego formach (por. SC 83). W wyżej wymienionych kwestiach i w wielu innych nie może być mowy o kompromisie.

Na jakich kandydatów mamy głosować? Jan Paweł II, za którego dziękujemy Bogu w ramach kolejnego Dnia Papieskiego mówił do nas w 1995 roku: „Polska woła dzisiaj nade wszystko o ludzi sumienia”. Jesteśmy głęboko przekonani, że ludzie prawego sumienia także dzisiaj są obecni w polskiej polityce. Wybory są sposobnością, aby powierzyć im cząstkę odpowiedzialności za dobro wspólne. Ważnymi kryteriami w dokonaniu właściwego, a tym samym odpowiedzialnego wyboru, powinny być prawość moralna kandydata do parlamentu, jego kompetencje w dziedzinie życia politycznego i obywatelskiego, zaświadczone dotychczasową działalnością publiczną, świadectwo życia w rodzinie oraz małej ojczyźnie. Liczą się także takie cechy osobowości, jak wyrazista tożsamość, szacunek dla każdego człowieka, postawa dialogu i umiejętność współpracy z innymi, zdolność roztropnego rozwiązywania konfliktów, miłość do Ojczyzny oraz traktowanie władzy jako służby. Wybór takich kandydatów daje większą szansę na integralny i solidarny rozwój naszej Ojczyzny.

Przed wyborami parlamentarnymi pragniemy jeszcze raz przypomnieć, że Kościół nie ma żadnej politycznej reprezentacji, a co za tym idzie partii politycznej, która miałaby prawo przemawiać w imieniu Kościoła lub powoływać się na jego poparcie. Zauważamy jednak, że programy niektórych ugrupowań politycznych i ich praktyka zaangażowania politycznego są bliższe chrześcijańskiej wizji człowieka i społeczeństwa, zaś programy innych partii są odległe od nauczania Kościoła lub wręcz z nim sprzeczne. Stąd odpowiedzialne oddanie głosu w wyborach wymaga rzetelnego rozeznania zarówno kandydatów, jak i programów. Rozbudzone emocje w żadnym wypadku nie są dobrym doradcą, a tym bardziej nie powinny stać się kryterium wyboru. 

Apelujemy o kulturę prowadzenia kampanii wyborczej. Nie może w niej być miejsca na wzajemną agresję i narastający konflikt. Nie powinniśmy ranić podczas kampanii wspólnoty, którą nazywamy naszą Ojczyzną, gdyż zawsze potrzebuje ona solidarności opartej na prawdzie.

Apelujemy o zachowanie w kampanii wyborczej właściwego podziału ról i kompetencji zarówno duchownych, jak i świeckich. Wierni świeccy mają obowiązek angażować się w życie polityczne przez udział w wyborach i aktywność w tych partiach, które pozwalają uprawiać politykę rozumianą jako roztropna troska o dobro wspólne. Duszpasterze zaś, jako świadkowie rzeczywistości nadprzyrodzonej nie powinni angażować się w kampanii wyborczej po żadnej konkretnej stronie. Ta sama zasada odnosi się także do mediów katolickich. Zgodnie z nauczaniem Sługi Bożego Jana Pawła II, duchowni powinni unikać prezentowania własnego wyboru jako jedynego uprawnionego, winni respektować dojrzałość świeckich oraz przez formację ich sumień pomagać im taką dojrzałość osiągnąć. Zobowiązani są uczynić wszystko, co możliwe, by unikać czynienia sobie wrogów z powodu zajmowanego stanowiska politycznego, co mogłoby spowodować zmniejszenie zaufania i oddalanie się od nich wiernych powierzonych ich duszpasterskiej misji (por. Jan Paweł II, Anioł Pański, 28 lipca 1993 r.).

Wszystkich wiernych świeckich i osoby duchowne, zarówno w kraju jak i poza jego granicami, prosimy o modlitwę w intencji naszej Ojczyzny, o liczny udział obywateli w wyborach do parlamentu, od których w dużym stopniu zależy jej los w przyszłości. Matce Bożej, Królowej Polski zawierzamy, w miesiącu modlitwy różańcowej, tę ważną dla nas wszystkich sprawę.

Wszystkim wiernym udzielamy pasterskiego błogosławieństwa.

Podpisali: Kardynałowie, Arcybiskupi i Biskupi polscy zgromadzeni na 341. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski

Warszawa, 3.10.2007 r.

“Słowo”, decyzją biskupów zgromadzonych na 341. Zebraniu Plenarnym KEP, należy odczytać z ambon, w niedzielę 14 października 2007 r. 
 

2007-10-03 18:38:09
Stanisław M.
A nie lepiej to agitować we własnej gminie, wskazując na prawych, nieskorumpowanych kandydatów do parlamentu? Kandydatów wiernych zasadom katolicyzmu (nie – dla aborcji, nie – dla eutanazji, nie – dla związków homoseksualnych, tak – dla rodziny, tak – dla życia, tak – dla Ojczyzny, tak – dla Prawdy, tak – dla Boga) wskazywanym przez biskupów?

drukuj

Więcej niż zachęta

Zaszufladkowany do: Wiara.pl 1. Koment. dnia — Stanisław EM @ UTC 00:01:47

2007-10-04
Więcej niż zachęta

ks. Artur Stopka

Obawiam się, że wielu Polaków może mimo kościelnych apeli zostać w domu i wziąć na swoje sumienia grzech nieuczestnictwa w wyborach, ponieważ na scenie politycznej nie znajdują sił politycznych, które są w stanie obdarzyć zaufaniem ani takich ludzi.

2007-10-04 14:45:53
Stanisław M.
Ależ być POZYTYWNYM, oznacza WYBRAĆ NAJLEPSZE Z DOSTĘPNEGO, a nie obrażać się, że wyśnionego ideału nie ma.
Właśnie takiego jednoznacznego stwierdzenia w Liście biskupów mi brakuje, ponieważ do takiego podejścia trzeba zniechęconych przekonywać. Przecież codziennie w róznych sprawach jesteśmy w sytuacji podobnego wyboru, a nie uciekamy w bierność. Dlatczego w sprawach publicznych ma być inaczej, ja nie rozumiem.

Przez trzy tygodnie biegałem za zimową kurtką. Dokładnie wiedziałem jaka ma być. Lekka, ciepła, w ładnym kolorze, z odpowiednią ilością kieszonek tu i tam, itd. Trzy tygodnie, a niby pełno sklepów, małych i dużych. I tego obmyślonego wzoru nie znalazłem. A to rozmiar nie ten, a to za ciezka, a to coś tam.
I co – miałem zrezygnować? Obrazic się na Świat, że nikt nie wyprodukował takiej właśnie jak bym chciał? I w chłody chodzić w tej starej, MOCNO ZNOSZONEJ? A może marznąć?

Oczywiście mógłbym zamówić u krawca na miarę, ale ani czasu wystarczająco (zima tuż), ani kasy wystarczająco na taki zbytek,
Więc musiałem wybrać to co najlepsze z tego co było.

Przypomnienie, że ZANIECHANIE JEST GRZECHEM, jest ważne. Ale ważne też jest przypominanie, że wyłączanie ROZUMU też jest wbrew bożej woli, gdyż przecież Bóg stoworzył nas ludzi na swój obraz i podobieństwo. A własnie zdrowy rozsądek (to taka mniej górnolotna nazwa rozumu) nakazuje nie być biernym, tak jak z tą moją kurtką.

Być pozytywnym – wybierając nalepsze z dostępnego wcale nie jest równoważne głosowaniu przeciw. Głosując bowiem przeciw, skupiamy się na tym czego nie chcemy. Inaczej jest gdy wybierajmy najlepsze – myśli kierujemy ku temu czego najbardziej chcemy.
Wybieranie mniejszego zła, a wybieranie wiekszego dobra – to są zupełnie różne sposoby myślenia.

Dlatego, zastanawiając się na kogo będę głosował, patrzę na to kto – jako osoba, poseł lub senator, jako partia – przybliża mnie do tego chcianego, wyśnionego ideału. Kto najlepiej przybliża do harmonijnego współgrania chrześcijańskich wartości i praw ekonomii. Nie patrzę na to kto jaką etykietę sobie przykleił (lub mu ją przyklejono): lewica, prawica, konserwatyści, liberałowie. Patrzę na dotychczasowe dokonania, kto był za czym, kto był przeciw czemuś, kto jest szczery, kto obłudny. Kto gdzieś w tle robił swoje, nie licząc na poklask,


drukuj

 

2007-10-03 (40/275)

Wyślij protest

Zaszufladkowany do: Wiara.pl 2. Wiadomości — Stanisław EM @ UTC 12:31:04
2007-10-03 12:31:31
Wyślij protest
a.
O wysyłanie protestów do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w związku z wyrokiem w sprawie Alicji Tysiąc apeluje Komitet Społeczny Promocji Małżeństwa, Rodziny i Życia przy Radzie ds. Rodziny Episkopatu Polski.
2007-10-05 02:16:21
Stanisław M.
Kruczki prawne nie mogą decydować o prawie do życia i prawie do zabójstwa. Dwuinstancyjność diagnoz lekarskich – bo o to w istocie tu idzie, czy były wskazania lekarskie do aborcji dziecka poczętego, zagrożenie życia matki, czy nie – jest totalną bzdurą. Lekarz to nie sędzia, ani urzędnik administracji. Jego wiedza winna być wystarczająca do stwierdzenia czy zagrożenie życia A100 istniało, czy nie.
decyzja o aborcji to nie decyzja o stopniu niesprawności i przyznaniu renty.Przyjmując takie rozumowanie, jakie przyjął Trybunał, to jeśli pacjent u którego badania UJAWNIŁY RAKA, winien mieć prawo “odwołania się” do “wyższej instancji”. Odwołanie się to nie to samo, co sprawdzenie diagnozy przez innego lekarza, co w przypadku A. Tysiąc miało miejsce.

To wcale nie jest kwestia “bubla prawnego” w prawie polskim, a szczególnej precyzji w tzw. “prawach człowieka”. Prawo ze swej natury nie jest w stanie regulowac wszelkich możliwych stanów rzeczowych. Stąd konieczność rozumnej interpretacji.
Ponadto, prawo to nie tylko litera prawa, lecz duch. Sędziowie tego ducha zignorowali albo zgwałcili (tu już kazdy z orzekających sędziów winien objaśnić co uczynił).

Sędziowie Trybunału użyli wybiegu, by DAĆ WYRAZ SWOIM POGLĄDOM IDEOLOGICZNYM.

Protest dotyczy właśnie tego – złej, tendencyjnej nadinterpretacji. Dotyczy postawienia jako wartości ważniejszej kwestii formalnej, ponad kwestie rzeczowe, tu – życie dziecka.
Protest jest słuszny, konieczny i kropka.

Jan Chorowski: Też miałem te wątpliwości, jednak faktycznie Trybunał ma na publiczny użytek jedną skrzynkę pocztową o mylącej nazwie webmaster@echr.coe.int
Zaleca ją stosować i do uwag technicznych do witryny www, i do zapytań, i do składania skarg/pozwów.

Napewno przewodniczący, sędziowie i pracownicy mają własne imienne skrzynki pocztowe – czasem adresy takie pojawiają się w dokumentach, publikacjach i korespondencji Trybunału, ale są mocno chronione przed publiką.


drukuj
2007-10-04 00:52:55
Stanisław M.
Instytucje winny być moralne przez tworzące je osoby. Czym innym jest protest adresowany na bezosobowy urząd, a czym innym na konkretną Osobę kierującą tym urzędem. Dla mnie to “oczywista oczywistość” ( to :) tak w nawiązaniu do ostatniej debaty między panami K.).
Skoro do wiadomości Pana Prezydenta RP wysyłamy imiennie, a nie na Urząd, to podobnie należy uczynić w stosunku do głównego adresata.
Grzeczność nawet przy proteście nie zaszkodzi, więcej – świadczy o klasie protestującego.
Dlatego dodałbym jeszcze “Mr. “:
Mr. Jean-Paul COSTA.I jeszcze coś, gdy się wysyła na Osobę, to Tę Osobę zobowiązuje się do zapoznania się i odpowiedzi (zwykła kinderstube to nakazuje), gdy zaś na urząd, to urząd grzecznością grzeszyć nie musi, wystarczy że postąpi zgodnie z przepisami, czyli np. zignoruje, a chyba nie taki jest cel.
Jeśli zignoruje Pan Prezydent Trybunału, no cóż, wystawi świadectwo sobie i reprezentowanej przez się europejskiej instytucji :) Ten list jest bardzo ważny i to wcale nie ze względu na konkretną sprawę, którą Trybunał źle rozstrzygnął, nieodwracalnie, lecz ze względu na przyszłość.

Otóż ważą się losy Konstytucji Europejskiej (teraz pod kryptonimem Traktatu Reformującego), waży się czy jej integralną częścią będzie tzw. Karta Praw Podstawowych. Karta która podejście zaprezentowane w oprotestowywanym orzeczeniu Trybunału nie tylko utwierdza, lecz rozszerza na inne kategorie spraw.

Dopóki podpisy ratyfikacyjne nie są złożone – nic nie jest przesądzone. Dlatego te protesty będą wsparciem i argumentem dla naszych negocjatorów, jak również wyrazem woli społeczeństwa w stosunku do Prezydenta, Parlamentu i rządu.

Piszmy więc do Prezydenta Trybunału i żądajmy, by Trybunał Praw Człowieka traktował człowieka – każdego, nawet nienarodzonego – jak Człowieka.


drukuj
2007-10-03 14:53:36
Stanisław M.
Adresat jest wadliwie wskazany. Email należy wysyłać IMIENNIE na PRZEWODNICZĄCEGO Trybunału:W polu temat/subject:
Jean-Paul COSTA, President of the European Court of Human RightW nagłówku treści listu natomiast:
Jean-Paul COSTA
President of the European Court of Human Right
Council of Europe
F-67075 Strasbourg-Cedex

Na adres “The Registrar European Court of Human Rights …” kieruje się do rozpoznania indywidualne skargi w konkretnych sprawach (biuro podawcze, sędzia najniższej instancji).

Protest do Trybunału można wysyłać również faksem na numer:
Fax: +33 (0)3 88 41 27 30


drukuj

2007-10-02 (40/274)

Człowiek Pojednania 2007

Zaszufladkowany do: Wiara.pl 2. Wiadomości — Stanisław EM @ UTC 16:57:25
2007-10-02 16:57:28
Człowiek Pojednania 2007
a.
Rabin Irving Greenberg otrzyma honorowy tytuł Człowiek Pojednania 2007. Wręczenie nastąpi 16 października.
2007-10-02 18:09:34
Stanisław M.
Nie rozumiem tej asymetrii: chrześcijanie-Żydzi. Albo powinno być napisane chrześcijanie-żydzi, albo Polacy-Żydzi.Ja na przykład, jako chrześcijanin, nie widzę żadnego problemu pojednania – jesteśmy dziećmi tego samego Boga, tego samego Boga uznajemy, więc w czym się jednać?.

Problemu Polacy-Żydzi też nie ma. Jeśli już, to jest problem tych coniektórych – którzy chcą, by był problem.


drukuj
Następna strona »

Blog na WordPress.com.